fot. flickr.com

MS chce powrotu elektronicznego systemu dozoru więźniów

Ministerstwo Sprawiedliwości chce powrotu do objęcia systemem dozoru elektronicznego części osób skazanych na kary więzienia. Chodzi o lżejsze przestępstwa. Projekt nowelizacji w tej sprawie trafił do uzgodnień.

System ten kontroluje wykonywanie przez skazanego obowiązków nałożonych przez sąd i umożliwia odbywanie kary poza zakładem karnym.

Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości podkreśla jest to przede wszystkim skuteczna i tańsza forma odbywania kary – mówi.

– Odbywanie kary jest tańsze z punktu widzenia każdego z nas obywatela. Odbywanie kary w tradycyjnej formie kosztuje każdego z nas 3150 złotych miesięcznie, natomiast odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego to jest kwota zaledwie 330 złotych, dlatego tutaj widać oszczędność. Jest też bardzo duża skuteczność. Okazuje się, że w latach, kiedy ten system dozoru elektronicznego w Polsce działał, to miał aż 95 proc. skuteczności. To znaczy, że tylko 5 proc. osób wychodziło, bądź nie stosowało się do tego systemu. W związku z powyższym, jest to nowoczesny system, stosowany na całym świecie, który powoduje, że oszczędzamy, natomiast kara też może być dla więźnia dolegliwa. Aczkolwiek przypominam, że mówimy tutaj o osobach skazanych za te mniejsze przestępstwa – podkreśla wiceminister Patryk Jaki.

Istotą projektu zmian w Kodeksie karnym jest przywrócenie Systemu Dozoru Elektronicznego, jako formy wykonywania kary pozbawienia wolności, a nie kary ograniczenia wolności – jak jest od 1 lipca ubiegłego roku.

Według danych podawanych przez resort dzięki SDE w latach 2009-2015 zwolniło się w sumie ponad 23 tys. miejsc w więzieniach i aresztach.

Do 31 października 2015 r. skorzystało z tego systemu ponad 48 tys. skazanych Obecnie systemem dozoru elektronicznego objętych jest ok. 5 tys. skazanych.

RIRM

drukuj