fot. M. Borawski/Nasz Dziennik

MRPiPS: 500 plus nie dezaktywizuje kobiet

Nie ma żadnych podstaw, by twierdzić, że jedynym czynnikiem wpływającym na wzrost bierności zawodowej rodziców, korzystających z programu Rodzina 500 plus, jest właśnie to świadczenie – podkreślił w środę resort rodziny, pracy i polityki społecznej.

Resort odniósł się do danych GUS na temat aktywności zawodowej rodziców za III kwartał 2017 r.

„Nie ma żadnych podstaw, by twierdzić, że jedynym czynnikiem wpływającym na wzrost bierności zawodowej rodziców pobierających świadczenie (500 plus – PAP) jest właśnie to świadczenie wychowawcze” – podkreśliło ministerstwo.

GUS podał, że w III kwartale 2017 r. współczynnik aktywności zawodowej dla rodziców (wychowujących dzieci poniżej 18. roku życia), nieotrzymujących świadczenia wychowawczego 500 plus, wynosił 88,6 proc. i był wyższy niż dla populacji rodziców otrzymujących to świadczenie (79,5 proc.).

MRPiPS zwróciło uwagę, że dane GUS nie wskazują bezpośrednio na wzrost bierności zawodowej z tytułu świadczenia wychowawczego.

„Może tu wpadać mnóstwo przyczyn, innych niż opieka nad dzieckiem: opieka nad starszą osobą, złe warunki w pracy, czy w dojeździe do pracy” – wyliczano.

Resort podkreślił, że różnice w aktywności zawodowej dotyczą przede wszystkim gospodarstw z jednym dzieckiem. Przypomniał, że aby otrzymać świadczenie wychowawcze, rodzice wychowujący jedno dziecko muszą spełnić kryterium dochodowe w wysokości 800 zł na osobę.

„W związku z tym ich poziom zamożności jest niski w porównaniu z osobami niespełniającymi kryterium i może wynikać z pracy jednego z rodziców bądź niskiego poziomu wynagrodzenia. To zaś wiąże się z niższymi kwalifikacjami. Osoby o niższych kwalifikacjach mają przeciętnie niższe poziomy aktywności zawodowej od osób z wyższymi kwalifikacjami. Nie dziwi zatem ta różnica. Jest ona raczej naturalna i wynika głównie z różnic pomiędzy przeciętnym poziomem wykształcenia obu grup, niż z faktu otrzymywania świadczenia wychowawczego” – uważa ministerstwo.

Zwraca też uwagę, że wzrost bierności zawodowej wśród kobiet, który miał miejsce w III kw. 2017 r., wystąpił 1,5 roku po wprowadzeniu programu.

„W tym czasie nastąpiła poprawa sytuacji na rynku pracy, swoją rolę odegrały także inne świadczenia, jak np. świadczenie rodzicielskie, czyli 1 tys. zł miesięcznie wypłacany przez rok rodzinom, którym urodzi się dziecko, a które nie otrzymują zasiłku macierzyńskiego, m.in. studentom czy, osobom bezrobotnym. Osobami biernymi zawodowo są przykładowo studenci, czy osoby nie poszukujące pracy, które mogą być uprawnione do świadczenia rodzicielskiego” – napisano.

„Paradoksalnie, w sytuacji dynamicznej poprawy na rynku pracy, którą obserwujemy w ostatnich latach, istotna poprawa poziomu wynagrodzeń jednego z małżonków/partnerów (zazwyczaj mężczyzny) i w konsekwencji istotna poprawa warunków bytowych rodziny, może wpłynąć na decyzję o rezygnacji z zatrudnienia” – dodał resort rodziny i pracy.

Ministerstwo przekonuje, że w żadnych z przeprowadzonych badań kobiety nie deklarowały, że głównym powodem rezygnacji z pracy jest pobieranie świadczenia wychowawczego.

„Zatem formułowanie wniosków, że 500 plus to najważniejszy powód dezaktywizacji, jest indywidualną interpretacją wypowiadających się w mediach” – podkreślono.

GUS zwrócił uwagę, że największe różnice widoczne były w grupie osób mających jedno dziecko, gdzie kryterium do przyznania świadczenia jest niski poziom dochodów. Wskaźnik aktywności dla rodziców otrzymujących świadczenie osiągnął poziom 69,7 proc., natomiast dla rodziców nieotrzymujących świadczenia wynosił 89 proc.

GUS podkreślił, że w III kwartale rodzice pobierający świadczenie wychowawcze 500 plus charakteryzowali się niższym wskaźnikiem zatrudnienia niż analogiczna zbiorowość niepobierająca tego świadczenia (75,9 proc. w stosunku do 86,7 proc.). Wpływ na taką sytuację – wyjaśniono – miały przede wszystkim różnice w poziomie wskaźnika zatrudnienia wśród osób z jednym dzieckiem poniżej 18. roku życia – dla rodziców pobierających świadczenie (i tym samym z niskim poziomem dochodów) wynosił on 62,7 proc., natomiast w grupie niepobierającej świadczenia kształtował się na poziomie 87,1 proc.).

PAP/RIRM

drukuj