fot. PAP/Marcin Obara

W październiku możliwy strajk służb mundurowych

W październiku może dojść do ogólnopolskiej manifestacji służb mundurowych przed Sejmem. Związkowcy uzależniają podjęcie protestu od tego, czy premier Ewa Kopacz ustosunkuje się do postulatów, które zgłosili podczas lipcowej pikiety przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.

Komitet Protestacyjny Służb Mundurowych domaga się, m.in. podwyżek i waloryzacji płac. Mundurowi dali rządowi czas na odpowiedź do końca września.

Związki zdecydowały o przygotowaniach do strajku, ponieważ są ignorowane przez premier – mówi Mariusz Tyl, przewodniczący NSZZ Funkcjonariuszy Straży Granicznej.

Brak jakiejkolwiek odpowiedzi na nasze pisma, przy takiej sytuacji jak mamy w chwili obecnej, ignorowanie stanowiska służb mundurowych  chyba nie jest najlepszą drogą do dialogu społecznego. To, co zostało zaproponowane i powiedziane przez naszą panią minister, te zapowiedzi wzrostu uposażeń dla funkcjonariuszy – to nad tym jeszcze trwają prace, po pierwsze, na temat podziału tych środków, po drugie – to nie są propozycje, które w tej chwili gdzieś tam zapadają, bo jeszcze oficjalnie ich nie mamy. Tak naprawdę musimy się ustosunkować do czegoś, co będzie oficjalne – zauważa Mariusz Tyl.

W przypadku braku realizacji postulatów, związkowcy oprócz protestu nie wykluczają też rozbicia miasteczka namiotowego pod Sejmem oraz wyjazdu do Brukseli. Tam chcieliby przypomnieć szefowi Rady Europejskiej Donaldowi Tuskowi o obietnicach, które składał mundurowym w 2011r. Na razie organizowane są protesty w poszczególnych miastach wojewódzkich.

RIRM

drukuj