fot. PAP

MON kompletuje armie

Ministerstwo Obrony Narodowej przygotowuje wojsko do ewentualnego konfliktu – informuje jeden z dzienników. W związku z działaniami Rosji na Ukrainie doradca ministra obrony gen. Bogusław Pacek poinformował, że Polska znajduje się w zasięgu konfliktu na szeroką skalę.

Choć zarówno premier Donald Tusk jak i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zapewniają, że Polska jest bezpieczna i gotowa na ewentualne działania zbrojne, to jednak resort Obrony Narodowej kompletuje armię.

Miejsca po odchodzących do rezerwy żołnierzach zawodowych natychmiast są uzupełnianie. Resort pracuje też nad zwiększeniem Narodowych Sił Rezerwowych.

Odnosząc się do sytuacji poseł Krzysztof Szczerski, były wiceminister spraw zagranicznych mówi, że polski rząd przez ostatnie lata odniósł ogromną porażkę prowadząc nieudolną politykę zagraniczną.

– Zadaniem podstawowym każdego państwa jest niedoprowadzenie do takiej sytuacji, żeby wojskowi byli zmuszeni do przygotowywania wojska do ewentualnego konfliktu zbrojnego, do działań polskiej armii. To na poziomie politycznym jest już ogromna porażka. Oczywistym jest, że oczekiwalibyśmy od polskiej armii gotowości do tego, żeby była ona zdolna do terytorialnej obrony państwa i dziś rzeczywiście- jak widzimy- tego typu mówienie o tym, iż takiego konfliktu nie będzie jest już mrzonką. Polska armia przez ostatnie lata była systematycznie rozbrajana. Jej liczebność dzisiaj jest zatrważająco niewielka w porównaniu do liczebności armii, które w ewentualnym konflikcie brałyby udział – powiedział Krzysztof Szczerski

Zdaniem ekspertów zarówno MON jak i minister Tomasz Siemoniak, dużo wcześniej powinni zareagować na piętrzące się niebezpieczeństwo na wschodzie. A te jak wskazuje były dowódca GROM gen. Roman Polko, jest bardzo realne.

RIRM

drukuj