fot. flickr.com

MON bada przetarg na wojskowe śmigłowce wielozadaniowe

Ministerstwo Obrony Narodowej sprawdza przetarg na śmigłowce wielozadaniowe dla wojska. Przygląda się także negocjacjom ws. systemu obrony powietrznej. Szef resortu Antoni Macierewicz powiedział, że dokumenty, które poznał jeszcze jako poseł wskazywały, że postępowanie należy unieważnić.

Antoni Macierewicz podkreślił, że trzeba umożliwić wzięcie udziału w przetargu tym podmiotom, którym to uniemożliwiono – m.in. producentom ze Świdnika i Mielca. Poprzednie kierownictwo MON-u wybrało francuską ofertę Airbus Helicopters. Kontrakt opiewa na 13 mld zł.

Marian Kokoszka, przewodniczący „Solidarności” w PZL Mielec nie ukrywa zadowolenia z decyzji nowego ministra obrony.

– To jest potwierdzenie deklaracji, które pan minister składał wcześniej. Mam nadzieję, że te słowa, które wypowiedział, znajdą urzeczywistnienie w czynach i że ten przetarg zostanie unieważniony. Nie będę już powtarzał argumentów, o których już mówiłem wcześniej, nt. tego, że ten przetarg był ustawiony. Jestem przekonany, że powinien być unieważniony i jeśli to się stanie, to będzie to potwierdzenie tych naszych dotychczasowych działań. Mam nadzieję, że w bardzo szybkim terminie zostanie uruchomiony nowy przetarg, w którym PZL Mielec i PZL Świdnik wrócą do gry – mówi Marian Kokoszka.

Związkowcy chcą spotkać się w najbliższym czasie z ministrem obrony oraz prezydium sejmowej Komisji Obrony Narodowej.

W kwietniu MON do testów i ostatecznych negocjacji zakwalifikował francuską maszynę Caracal. Oferty PZL Świdnik i PZL Mielec zostały odrzucone.      To spowodowało protesty pracowników zakładów. Zastrzeżenia wobec wyboru śmigłowców wyrażali także posłowie PiS-u. W maju złożyli zawiadomienie do prokuratury o możliwości ustawienia przetargu. Umowa z firmą Airbus Helicopters miała być podpisana do końca roku.

RIRM

drukuj