Mniej pieniędzy dla polskiego instytutu w Niemczech?

Niedawno władze Deutsches Polen-Institut przekazały informację o tym, że premier landu Nadrenia-Palatynat, Malu Dreyer skreśliła z projektu budżetu na przyszłe lata dotacje na finansowanie Niemieckiego Instytutu Kultury Polskiej w Darmstadt. Decyzja ta wywołała oburzenie m.in. środowisk naukowych w Polsce. Zbierano podpisy pod petycją ws. zmiany decyzji pani premier.

Podpisy pod petycją zbierał Krzysztof Ruchniewicz, profesor na Uniwersytecie Wrocławskim, który w porozumieniu z prof. Dieterem Bingenem, dyrektorem Instytutu w Darmstadt, ma dziś wysłać ją do adresatki. Sygnatariusze petycji nalegają, aby premier Dreyer jeszcze raz przemyślała swoją decyzję. Ruchniewicz, który jakiś czas temu podzielając stanowisko „Gazety Wyborczej” podpisał się pod listem przeciwko działalności prof. Mirosława Piotrowskiego, Kierownika Katedry Historii Najnowszej KUL, europosła PiS (list opublikowany w „Gazecie Wyborczej” z 17 marca 2011r.), obecnie mając świadomość jego wiedzy na temat relacji polsko – niemieckich oraz kontaktów w świecie zwrócił się, aby Piotrowski poparł jego inicjatywę, z czego, jak poinformował, „byłby niezmiernie rad”. Suma, którą miał otrzymać Instytut w ramach dotacji, jest spora.

Kwota ta stanowi 1/4 budżetu rocznego Instytutu, co jest dużym uszczerbkiem w jego finansach i de facto prowadzi do znaczącego ograniczenia aktywności – informował Krzysztof Ruchniewicz.

Decyzja o wstrzymaniu środków finansowych dla Niemieckiego Instytutu Polskiego w Darmstadt jest dla Polaków niezrozumiała, tym bardziej, że mniejszość niemiecka w Polsce korzysta ze wszystkich praw i przeznacza się ogromne środki na finansowanie np. niemieckiej oświaty. Przypomnieć należy, że Niemiecki Instytut Kultury Polskiej istnieje od ponad trzydziestu lat, a inicjatorem tej kulturalnej polsko – niemieckiej placówki był Karl Dedecius (znany tłumacz literatury polskiej w Niemczech oraz autor książek z dziedziny stosunków polsko – niemieckich). Deutsches Polen-Institut to ośrodek informacyjno – badawczy, którego zadaniem jest pogłębianie wzajemnej wiedzy na temat życia społeczno-politycznego i kulturalnego w Polsce i w Niemczech. Dzięki Instytutowi powstało m.in. takie dzieło jak Biblioteka Polska. Obecnie finansowany jest przez kraje związkowe Hesja i Nadrenia-Palatynat, wspólnotę krajów związkowych, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Niemiec i miasto Darmstadt. Sygnatariusze petycji do premier landu Nadrenia-Palatynat nie zgadzają się na przyszłe cięcia budżetowe w Instytucie. W piśmie przytaczają słowa ministra finansów w rządzie Dreyer, Carstena Kühla, który jakiś czas temu w obecności prezydentów Polski i Niemiec zapewniał o „nieustającym wsparciu [red. – Instytutu] ze strony Nadrenia-Palatynat”.

Nic nie wskazywało, że Instytut może mieć jakiekolwiek problemy. Zgodnie podkreślano jego ogromne zasługi na polu polsko-niemieckiego dialogu. Cieszono się, że taka placówka istnieje i może służyć doskonaleniu sąsiedzkich relacji. Obecny bardzo dobry stan naszych stosunków (będący w pewnej części i dziełem Instytutu), nie powinien przysłonić nam faktu, że relacje między narodami stale pozostają wyzwaniem, a Polska i Niemcy potrzebują pośredników – instytucji i zaangażowanych osób, którzy jednej i drugiej stronie mogą tłumaczyć sytuację wewnętrzną i politykę sąsiada. Taką rolę pełnił z niekwestionowanym sukcesem Instytut w Darmstadt przez długie lata. Znaczące zmniejszenie środków finansowych na dalszą pracę i rozwój tej instytucji, uważamy za zagrożenie dla jego dalszej aktywności i siły oddziaływania. Pozwalamy sobie toteż prosić Panią Premier o ponowne rozważenie tej decyzji – czytamy w petycji.

Podpisy pod petycją zbierane były do wczoraj. Dziś list z podpisami trafić ma do premier Malu Dreyer.

Sebastian Lindner/ RIRM

 

drukuj