fot. flickr.com

Misja ONZ: epidemia eboli w Afryce Zachodniej zakończy się przed jesienią

Epidemia eboli, od roku utrzymująca się w kilku krajach Afryki Zachodniej, zakończy się do końca sierpnia – ocenił w opublikowanej w poniedziałek rozmowie z BBC szef misji ONZ do spraw walki z epidemią – UNMEER – Ismail uld Szejk Ahmed. 

Przyznał, że ONZ początkowo zlekceważyła zagrożenie związane z epidemią i za późno na nią zareagowała.

Na początku mieliśmy prawdopodobnie do czynienia z brakiem wiedzy i pewnym stopniem lekceważenia – powiedział dodając, że jego zdaniem wyciągnięto już wnioski.

Organizacja Lekarze Bez Granic (MSF) podkreśla w swojej analizie przebieg epidemii, że jej wczesne apele o pomoc w walce z rosnącą lawinowo liczbą zarażeń zostały zignorowane zarówno przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), jak i rządy dotkniętych ebolą krajów. Henry Gray z MSF ocenia, że początkowa bezczynność władz i ich spóźniona reakcja „prawdopodobnie przyczyniły się do obserwowanej dzisiaj skali epidemii”.

Pierwszą śmiertelną ofiarą najprawdopodobniej był chłopiec w Gwinei, który zmarł w grudniu 2013 roku, a dopiero w marcu 2014 roku WHO oficjalnie ogłosiła epidemię. Pięć miesięcy później, gdy liczba osób zmarłych po zarażeniu się ebolą wzrosła do ponad 1000, WHO ogłosiła, że epidemia stanowi zagrożenie dla zdrowia publicznego na skalę międzynarodową.

Liczba ofiar śmiertelnych epidemii – według stanu na 21 marca – wynosi 10 314, w tym 4 296 w Liberii, 3 742 w Sierra Leone, 2 261 w Gwinei, osiem w Nigerii, sześć w Mali i jedna w USA – podaje WHO. Liczba nowych przypadków spada, ale MSF ostrzega, że od stycznia nie odnotowano znaczącego spadku liczby zachorowań i nie można jeszcze mówić o końcu epidemii.

PAP/RIRM

drukuj