fot. archidiecezja łódźka

Miserykordyna – niezawodny lek na serce

W Wyższym Seminarium Duchownym w Gdańsku, odkryto i wyprodukowano Miserykordynę – niezawodny lek na serce. 59 granulek, które uratowały i wciąż ratują życie wielu ludzi.

Na Miserykordynę składa się różaniec, obrazek Jezusa Miłosiernego, a także ulotka. Zawiera ona informację, o tym, że leku można używać raz dziennie, albo ile dusza pragnie. Kuracja nie wymaga konsultacji z lekarzem, ani farmaceutą. Pomysłodawcą leku o stuprocentowym działaniu jest kleryk z gdańskiego Wyższego Seminarium Duchownego.

– Przez kilka lat gdańskie seminarium pomagało duszpasterstwu, młodzieży naszej diecezji, w organizowaniu spotkań z młodymi. 2 lata temu również było takie spotkanie w katedrze oliwskiej. Wtedy klerycy naszego seminarium zastanawiali się jaki upominek dać każdemu z uczestników. Jeden z kleryków wpadł na pomysł, aby był to upominek w formie leku, który nazwano Miserykordyną; było więc opakowanie lekarstwa, a w środku różaniec i obrazek Jezusa Miłosiernego – mówił ks. dr hab. Grzegorz Szamocki, rektor WSD w Gdańsku.

Diakon Błażej Kwiatkowski stwierdza, że reakcje pacjentów, którzy dostają „duchowy lek” są różne.

– Czasami jest to uśmiech, czasami zaskoczenie, ale dzięki temu osoby, które otrzymują tę Miserykordynę otwierają się właśnie na treść tego, co jest zawarte i na opakowaniu i w środku. To ułatwia tym osobom modlitwę, znajdują one na ulotce słowa o tym, że Bóg ich kocha. Obraz Jezusa Miłosiernego, Jego otwarte serce i te promienie, które z niego wypływają  symbolizując Boże łaski. I to właśnie miłosierne serce łączy się nawet z nazwą Miserikordyna – zauważa diakon Błażej Kwiatkowski.

Lek gdańskiego WSD dotarł już nawet do Ojca św. Franciszka i spotkał się z jego spontaniczną reakcją – Papież zapowiedział, że będzie rozdawany na Placu św. Piotra – mówi ks. abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański.

– W czasie audiencji, podchodząc do Ojca Świętego proszę o błogosławieństwo dla seminarium gdańskiego, tego które wynalazło ten lek na serce – „Ah Si!” – Ojciec Święty podniósł ręce i woła „Znam!”. Okazuje się, że to nie tylko dzięki naszemu alumnowi, który to wynalazł, ale także dzięki ks. abp Konradowi Krajewskiemu, który pokazał Ojcu Świętemu ten lek. Ojciec Święty zareagował natychmiast – „Wydrukujemy 20 tysięcy i gwardziści szwajcarscy rozdadzą na pl. św. Piotra” – mianowicie chodzi tu o różaniec, o modlitwę w październiku – godną polecenia – powiedział ks. abp Sławoj Leszek Głódź.

RIRM 

drukuj