fot. twitter

Ministerstwo rolnictwa: ponad 1,2 mld zł strat spowodowanych suszą

Ponad 1,2 mld zł strat wynoszą dotychczas oszacowane straty spowodowane tegoroczną suszą. Szkody odnotowano w 134,6 tys. gospodarstw, a powierzchnia upraw dotkniętych klęską wynosi 2,2 mln ha – poinformował PAP resort rolnictwa.

Według danych resortu rolnictwa na 8 sierpnia, szacunkowa wartość strat wynosi 1 mld 219 mln zł, przy czym nie są to dane ostateczne, gdyż tylko nieliczne komisje ds. szacowania strat zakończyły prace.

W sumie szkody są oceniane przez ponad 2 tys. komisji na terenie 16 województw. Najwięcej takich komisji powołano w województwie mazowieckim – 289 oraz wielkopolskim – 221.

Poszkodowanych przez klęskę jest 134,6 tys. gospodarstw. Uszkodzenia upraw odnotowano na powierzchni 2 mln 286 tys. hektarów, w tym ponad 223 tys. hektarów upraw zostało zniszczonych w ponad 70 procentach.

Najbardziej klęska dała się we znaki w woj. wielkopolskim, gdzie susza wyrządziła szkody na powierzchni 585,5 tys. ha, w woj. warmińsko-mazurskim – 473 tys. ha oraz zachodniopomorskim – 423 tys. ha i tam też są największa wartość strat.

Najmniej ucierpiały uprawy (stan na 8 bm) w województwie opolskim – 127 ha oraz w woj. mazowieckim – 1,25 tys. ha. Jednak w przypadku województwa mazowieckiego są to dane cząstkowe, gdyż szacowanie szkód suszowych trwa, a biorąc pod uwagę, że jest to największe województwo, można spodziewać się, że straty będą znacznie większe.

Najwięcej poszkodowanych gospodarstw znajduje się w woj. wielkopolskim (38,9 tys. gospodarstw), podlaskim (16,3 tys.) i zachodniopomorskim (13,7), najmniej – w woj. mazowieckim (na razie jest to 140 gospodarstw), śląskim (589) i kujawsko-pomorskim (624).

Obecnie żniwa niemal w całym kraju dobiegają końca. Według Izby Zbożowo-Paszowej, wszystkie województwa sygnalizują niższe plonowania zbóż niż przed rokiem. Z ostatniego raportu Instytutu Upraw Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG) wynika, że obszar suszy zmniejszył się. Obecnie najbardziej dotyka województwo wielkopolskie, natomiast na południowym wschodzie kraju nie ma już prawie deficytu wody.

PAP/RIRM

drukuj