fot. TV Trwam

Ministerstwo idzie na wojnę z dopingiem

Ministerstwo Sportu i Turystyki idzie na wojnę z dopingiem. W Sejmie trwają prace nad ustawą powołującą Polską Agencję Antydopingową. Chcemy eliminować ze sportu oszustów – podkreśla minister sportu Witold Bańka.


Doping to największa plaga współczesnego sportu. Według raportu stworzonego na zamówienie Światowej Agencji Antydopingowej, tylko w trakcie samych zimowych igrzysk w Soczi zatuszowano 643 oszustwa. W Rosji doping miał charakter systemowy – oczyszczani z zarzutów sportowcy sięgali następnie po medale wielkich imprez. Skandalu międzynarodowego nie uniknęła także Polska. W trakcie olimpiady w Rio de Janeiro w organizmie kandydujących do podium braci Zielińskich wykryto substancję o nazwie nandrolon. Podobna sytuacja może się już jednak nie powtórzyć. Na wojnę z dopingiem idzie bowiem Ministerstwo Sportu.

– My przede wszystkim chcemy eliminować ze sportu oszustów. Każdy zawodnik, który odważy się wziąć doping to człowiek, który hańbi swoje dobre imię. Oszukuje nas, kibiców, oszukuje swoich towarzyszy walki w sporcie. Zależy nam na tym, aby takie przypadki eliminować – mówi Witold Bańka, minister sportu i turystyki.  

W Sejmie trwają prace nad specjalną ustawą zaostrzającą przepisy antydopingowe. Realizuje ona wskazówki Światowej Agencji Antydopingowej.

– Mnóstwo zmian, jeśli chodzi o politykę antydopingową. Przede wszystkim Polska Agencja Antydopingowa z własnym pionem śledczym, który będzie też wzmacniał instytucjonalną walkę z dopingiem, spora ilość kontroli antydopingowych, a także zmiany w przepisach karnych. Karą grzywny, ograniczenia wolność bądź pozbawienia wolności do lat trzech będzie zagrożone podawanie środków dopingujących osobom małoletnim – zapowiedział minister.

Zmiany mające na celu zaostrzenie przepisów antydopingowych pozytywnie oceniają sportowcy.

– Ja jestem tylko i wyłącznie za tym, żeby kontrola antydopingowa była zaostrzona we wszystkich krajach i była po prostu równa. Ja jestem bardzo często sprawdzana i z tego akurat się cieszę (…). Jestem zapisana też w systemie antydopingowym i uważam, że taki system powinien być w każdym kraju – podkreśla rekordzistka Polski na 800 metrów w hali, Joanna Jóźwik.

Na nową ustawę antydopingową czeka również Marek Plawgo. Z dopingiem można walczyć skuteczniej, pokazując przy tym, że sport musi być czysty – podkreśla były lekkoatleta, a obecnie dyrektor marketingu w łódzkiej Atlas Arenie.

– W perspektywie tego wszystkiego, co dzieje się w Rosji i z tym systemowym dopingiem rosyjskim, wszelkie próby walki z dopingiem są jak najbardziej pożądane. To, co dzieje się za pomocą ustawy, którą wprowadza minister Witold Bańka, jest bardzo pożądane nie tylko teraz w kraju po to, żeby pokazać, że jesteśmy czyści, ale przede wszystkim w perspektywie całego świata. Cały świat teraz patrzy – jedni drugim patrzą na ręce, w jaki sposób w danym kraju walczy się z dopingiem – zwraca uwagę Marek Plawgo.

Ustawa o zwalczaniu dopingu trafiła do sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki. Zmiany przewidują m.in. rozstrzyganie spraw o doping przez utworzony przy Polskiej Agencji Antydopingowej Panel Dyscyplinarny. Jego celem będzie podniesienie poziomu orzecznictwa w sprawach, którymi do tej pory zajmowały się polskie związki sportowe. Zwiększy się również liczba kontroli. W bieżącym roku pobranych ma zostać blisko 4 tys. próbek. To o 700 więcej niż w roku obecnym.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj