fot. flickr.com

Ministerstwo Cyfryzacji: rząd nie zamierza cenzurować internetu

Przedsiębiorcy telekomunikacyjni zwrócili się do Ministerstwa Cyfryzacji z propozycją utworzenia jednego rejestru stron świadczących nielegalne usługi internetowe. Rejestr nie będzie posiadał funkcji blokowania automatycznego – poinformował w środę resort cyfryzacji.

Ministerstwo zamieściło na swojej stronie internetowej wyjaśnianie do artykułu pt. „Rząd zamierza cenzurować internet. I to na dużą skalę”, opublikowanego we wtorek na łamach „Dziennika Gazety Prawnej”.

„Ministrowie finansów, infrastruktury, zdrowia i cyfryzacji. Prezes UOKiK, szefowie KNF i sanepidu będą mogli zablokować Polakom dostęp do stron WWW. Oczywiście w trosce o praworządność” – można przeczytać w artykule.

Wyjaśnione zostało, że „przedsiębiorcy telekomunikacyjni, w związku z pojawiającymi się propozycjami nakładania na nich obowiązku blokowania różnych stron internetowych świadczących nielegalne usługi (np. sprzedaż dopalaczy i narkotyków), zwrócili się do Ministerstwa Cyfryzacji z propozycją utworzenia jednego rejestru takich stron”.

Według resortu, rejestr powielałby funkcje obecnego rejestru prowadzonego w oparciu o przepisy tzw. ustawy hazardowej. „Jego celem – wyjaśniło ministerstwo – miałaby być jedynie minimalizacja i optymalizacja kosztów po stronie przedsiębiorców telekomunikacyjnych, którzy będą mogli w jednym, a nie w kilku rejestrach, sprawdzać, jakie strony powinni blokować.”

Ministerstwo Cyfryzacji zapewniło, że „rejestr, jako taki, nie będzie posiadał funkcji blokowania automatycznego”. Decyzja o wpisaniu danej strony do rejestru (tym samym o konieczności jej blokowania przez operatorów) ma być podejmowana przez właściwy organ (np. ministra finansów) na podstawie przepisów ustawy.

„Sugerowanie, jakoby taki rejestr miał świadczyć o chęci wprowadzenia cenzury internetu, jest daleko idącym nadużyciem i nadinterpretacją” – oceniło ministerstwo.

PAP/RIRM

drukuj