fot. PAP

Ministerialna panika ws. klauzuli sumienia dla nauczycieli

Szkoła powinna być neutralna światopoglądowo, a nauczyciel powinien w swojej pracy tę neutralność zachować, inaczej łamie prawo – zastrzega Joanna Kluzik – Rostkowska. Ze słowami minister edukacji nie zgadza się m.in. ks. abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

O deklaracji wiary i sumienia nauczycieli jest już tak samo głośno jak w przypadku lekarzy.

„Ja, nauczyciel Rzeczypospolitej Polskiej, przyrzekam rzetelnie pełnić mą powinność nauczyciela i wychowawcy, dążyć do pełni rozwoju i doskonalenia osobowego tak własnego, jak i powierzonych mi uczniów, w duchu patriotycznym i ewangelicznym, mając na względzie Dobro Wspólne oraz Zbawienie własne i swoich podopiecznych.”

Tekst cieszy się dużym zainteresowaniem społecznym – chwali go większość pedagogów.

– Jest to piękna deklaracja i oby te słowa były wprowadzane w czyn i będzie prawidłowo – Jolanta Kwiatkowska- Reichel, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 65 w Gdańsku

Nie chce tego minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska, która grozi nauczycielom. Jeśli podpiszą deklarację złamią prawo. Szkoła musi być neutralna światopoglądowo – bo jak twierdzi minister – tak stanowi Konstytucja i art. 6 Karty Nauczyciela. Minister Rostkowska broni także linii programowej całej ekipy rządzącej.

– Szkoła jest oczywiście instytucją neutralną światopoglądowo i musi taką być, bo na tym polega edukacja – powiedział Andrzej Halicki z PO.

Tyle, że zwrot neutralność światopoglądowa jest filozoficznym bełkotem, którego nie ma w Karcie Nauczyciela gdzie pisze się o poszanowaniu „wolności sumienia i szacunku dla każdego człowieka”. Nie ma go w Konstytucji – zauważa dr Marek Dobrowolski, konstytucjonalista z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

– Nie można jednak utożsamiać bezstronności światopoglądowej z neutralnością. Chce zwrócić uwagę, że kategoria władzy publicznej niewątpliwie odnosi się do ministra i organów prowadzących szkołę. To przede wszystkim te organy mają być bezstronne światopoglądowo – zaznacza dr Marek Dobrowolski, konstytucjonalista KUL.

Państwo powinno być także bezstronne wobec światopoglądu nauczycieli, rodziców i dzieci. Konstytucja gwarantuje prawo do wyznawania wiary i dzielenia się nią. Ministerstwo edukacji ma jednak inną wizję, która przypomina agresywne ideologie totalitarne – zauważa Radosław Brzózka, publicysta „Naszego Dziennika”.

– Tutaj po stronie rządowej mamy taką wizję, iż to państwo ma pewne przesłanie edukacyjne, pewien punkt widzenia, który chce na siłę wtłaczać – zaznacza Brzózko.

I tak minister Kluzik-Rostkowska straszy nauczycieli, że jak podpiszą deklarację to powinni liczyć się z reakcją dyrektora szkoły, kuratora i wojewody.

– Nie możemy się dać zastraszyć. Minister nie jest od straszenia, tylko od służenia, łac. ministrare znaczy służyć polskiej oświacie, dzieciom i szkole.  Minister przyjmuje niestety jakieś dziwne działania i zaczyna swoje urzędowanie od straszenia – wskazuje pedagog Agnieszka Jackowska.

Świeckość państwa nie może usprawiedliwiać agresywnej, laicyzacji społeczeństwa – odpowiada szefowej resortu edukacji w specjalnym liście ks. abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Chociaż większość zgadza się co do świeckiego charakteru państwa, co do tego, że państwo powinno mieć charakter świecki,  to jednak niektórzy utożsamiają świeckość z laicyzmem, który postuluje zamknięcie religii w sferze życia prywatnego jednostki,  co w praktyce oznacza czynną ateizację. Zasada świeckości państwa powinna być rozumiana jedynie w ten sposób, że władze publiczne nie będą narzucały obywatelom wyznawania określonej religii lub ideologii. Świeckość państwa nie polega zatem na usuwaniu krzyży z przestrzeni publicznej lub religii ze szkół, ale raczej na dbaniu o to, aby nie było dyskryminacji z powodu światopoglądu.” –  czytamy w liście przewodniczącego KEP.

Tymczasem działania Ministerstwa Edukacji Narodowej wpisują się w nagonkę na ludzi wierzących. Wcześniej księży, później lekarzy teraz nauczycieli – uważa poseł PiS Zbigniew Girzyński.

– Teraz wyznaczono sobie kolejny cel w postaci nauczycieli. Ja jestem przekonany, że tak jak wśród lekarzy jest duża solidarność sumienia, tak i wśród nauczycieli nie będzie brakowało tych, którzy będą bronić tak odważnie swoich racji jak prof. Chazan – mówi poseł.

Większość szkół w Polsce jest publiczna, a więc to od rodziców w dużej mierze zależy, jak będą one wyglądać i czego w szkołach będą uczyć się ich dzieci. Bo w tej mierze Konstytucja RP przyznaje im pierwszeństwo; także przed rządzącymi.

 

 

TV Trwam News/RIRM

 

 

drukuj