Minister kultury umywa ręce. Nie będzie oceniał dzieł artystycznych

Sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu zajęła się dziś sprawą finansowania z budżetu państwa działań, które obrażają uczucia religijne lub znieważają przedmioty czci religijnej. Była to kontynuacja przerwanego posiedzenia, które odbyło się w grudniu ub. r., w związku z profanacją krzyża w CSW w Warszawie.

Posiedzenie przerwano ze względu na nieobecność ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego. Dziś na wstępie przepraszał on za swoją absencję.

Szef resortu kultury podkreślał, że konstytucja daje nam dziś prawo do wolności; cenzura prewencyjna jest dziś zakazana (…) a każdemu zapewnia się wolność twórczości artystycznej. Mówił że „będzie absolutnym przeciwnikiem, aby Ministerstwo Kultury było jednocześnie sądem, uprawiało cenzurę prewencyjną, a także, aby posługując się własną estetyką i wrażliwością, dokonywało własnych ocen dzieł artystycznych i na ich podstawie finansowało bądź odmawiało finansowania danych przedsięwzięć”.

Poseł Barbara Bubula, członek sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu stwierdziła, że minister „ponosi ważną odpowiedzialność nie za to czy konstytucja w przedstawionych punktach jest łamana i czy sąd orzeknie, czy poszczególne decyzje artystyczne są właściwe”. Poseł zwróciła uwagę na nierówne traktowanie.

Nie może być tak, że ta subtelność i pochwała różnorodności dotyczy tylko obrażania uczuć religijnych chrześcijan i katolików, obrażania uczuć narodowych Polaków, a staje się Pan ostry i jednoznaczny, i stosuje Pan cenzurę prewencyjną w sprawie obrażania uczuć innych nacji czy uczuć innych religii. Dla mnie przedstawienie w ten sposób zakresu swoich poglądów – można powiedzieć – zdyskredytował się Pan jako minister kultury i dziedzictwa narodowego, dlatego że nie można stawiać wartości różnorodności i wartości tolerancji ponad wartościami podstawowymi jakim są dobro, prawda i piękno – zaznacza poseł Bubula.

Minister Zdrojewski zapewniał także, że praca Jacka Markiewicza nie została stworzona w CSW, i nie została sfinansowana przez ministerstwo w chwili obecnej.  „Powstała w 1992 roku jako praca dyplomowa Akademii Sztuk Pięknych”. Jak tłumaczył minister przynależała do nurtu (który pojawił się wówczas) określanego mianem sztuki krytycznej.

Minister mówił też, że sprofanowany średniowieczny krucyfiks nie był wypożyczony przez Muzeum Narodowe na zewnątrz, tylko wewnątrz w muzeum. Miały to uczynić osoby, które pracowały tam w latach 90.

Poseł Anna Sobecka domaga się zwolnienia dyrektora CSW Fabio Cavallucci-ego, którego jednak minister kultury postanowił pozostawić na tym stanowisku do końca kadencji, czyli do końca roku. Dopiero w pierwszej połowie br. minister ma rozpisać konkurs na nowego szefa CSW.

Posłanka zwróciła uwagę, że CSW, w którym pokazywana jest profanacja  krzyża określane jest dziś jako Narodowe Centrum Kultury. Poddała pod rozwagę czy słuszne jest to określenie.

To, co się tam wyprawia ani z kulturą, ani z narodem nie ma nic wspólnego. Bo czy tak można określić miejsce, w którym w tak perfidny sposób bezcześci się krzyż. Ten sam krzyż, na którym umarł Jezus Chrystus; ten sam krzyż, który był świadkiem chrztu Polski; ten sam krzyż, który towarzyszył nam na przestrzeni wieków. Ten krzyż został perfidnie zbezczeszczony. Przecież to, co pokazano w Centrum Sztuki Współczesnej, to był bezczelny gwałt – zaznaczała poseł Sobecka.

Poseł Anna Sobecka przedstawiła także pomysł powołania w miejsce CSW muzeum Żołnierzy Wyklętych. Byłoby to pierwsze muzeum w Polsce poświęcone tym osobom – dodała.

Z kolei poseł Gabriela Masłowska zwróciła uwagę, że przyzwolenie na ośmieszanie, lekceważenie katolików w przestrzeni publicznej przez media socjalliberalne jest pierwszym etapem do siania nienawiści, nękania i napaści.

Taką drogę przeszły już kraje Europy Zachodniej.

Jeżeli Pan jako minister kultury przyzwala, a nawet finansuje tego typu działania: czy nie czuje się Pan współodpowiedzialny w sensie moralnym za to, co będzie następstwem takich akcji, siania takiej atmosfery? Bo to od ośmieszania – Panie ministrze – od obrażania do nienawiści jest bardzo krótka droga. Sprawa nie dotyczy tylko poruszanych tutaj wystaw, działań muzeum, ale także treści zawartych w różnych wydawnictwach, które także Pan sponsoruje i finansuje   –  zaznacza poseł Masłowska.

Transmisję obrad Komisji Kultury i Środków Przekazu przeprowadziły Radio Maryja oraz TV Trwam.

RIRM

drukuj