fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Minister J. K. Ardanowski zaapelował do organizacji rolniczych o jedność i współdziałanie

Marzę, żebym doczekał kiedyś sytuacji, że działacze nie będą przychodzili ze skargami na siebie, że organizacje będą widziały nie tylko własne interesy, ale i interesy całości rolnictwa – mówił w sobotę w Poznaniu minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski.

Szef resortu rolnictwa wziął udział w sobotę w Poznaniu w IV Kongresie Polskiego Rolnictwa. Wydarzenie towarzyszy Narodowej Wystawie Rolniczej; zorganizowanej z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości.

W trakcie otwarcia kongresu minister podkreślił, że odbywająca się wystawa i rocznica odzyskania niepodległości to okazja nie tylko do podsumowań, ale i dyskusji o przyszłości. Jak mówił, „problemy w rolnictwie to są także problemy, których do końca nie jesteśmy w stanie przewidzieć; jak zmieniające się rynki wynikające z globalizacji. To, że na świecie wiele krajów, które nie były liczącymi się producentami żywności, takimi się właśnie stają.

My jesteśmy średniej wielkości krajem rolniczym, liczącym się w Europie, ale wobec największych producentów żywności na świecie, takich jak Brazylia, Stany Zjednoczone, jak na naszym kontynencie Rosja i Ukraina – nie jesteśmy dużym producentem. Wiec jest pytanie: jakie powinny być kierunki rozwoju polskiego rolnictwa, gdzie są nasze przewagi, gdzie jest siła i możliwość naszej konkurencji, na jaki rozwój polskiego rolnictwa powinniśmy stawiać” – wskazywał Jan Krzysztof Ardanowski.

Minister rolnictwa podkreślił, że chciałby tak uporządkować, „tak zorganizować świat rolniczy – mój świat, nasz świat – żeby jego głos był nie tylko słyszalny dla wszystkich kolejnych władz, które będą w ramach demokratycznych procesów przez suwerena, przez naród wybierane, ale żeby to było współdecydowanie o tym, jak będziemy polską wieś, polskie rolnictwo rozwijali”.

Ja to bardzo mocno podkreślam: nie konsultowanie, pytanie o zdanie, ale skomplikowany, trudny proces uzgadniania kierunku działalności” – zaznaczył Jan Krzysztof Ardanowski.

Minister wskazał, że jednym z najistotniejszych wyzwań jest także porozumienie i wzajemna współpraca między wszystkimi organizacjami rolniczymi. Jak zaznaczył, „rolnictwo to jest system naczyń połączonych”.

Jeżeli będziemy widzieli, każdy będzie widział tylko swój fragment rolnictwa, to powoduje napięcia, konflikty, niezrozumienie – i klęskę, i upadek w ostateczności. Dlatego moim marzeniem byłoby to, żeby organizacje rolnicze, szanując autonomię, niezależność każdej z nich (…) żeby jednak starać się wypracowywać wspólne stanowiska, bo one bardzo wzmacniają każdego z ministrów. Czy jest to możliwe? Nie wiem” – powiedział szef resortu.

Dodał, że jako minister marzy o sytuacji, „że działacze nie będą przychodzili ze skargami na siebie, że organizacje będą widziały nie tylko własne interesy, ale i interesy całości rolnictwa. Jak to zrobić? Nie wiem. Kongres, który jest kolejnym co parę lat odbywającym się spotkaniem rolników (…) jest dobrym miejscem i dobrą okazją do takiej dyskusji” – podkreślił Jan Krzysztof Ardanowski.

Szef resortu rolnictwa wskazał również, że zaczynają pojawiać się grupy, które sugerują, że organizacje rolnicze nie są potrzebne, postulują tworzenie nowych, nową organizację świata rolniczego.

To również się podoba wielu politykom, bo rozegranie wsi, skłócenie wsi, znalezienie jakichś poparć dla siebie – mieści się również w tym całym sztafażu narzędzi politycznych. Tylko nie jestem do końca przekonany, że ci wszyscy, którzy chcieliby wieś zagospodarować i przejąć, rzeczywiście znają jej problemy i rzeczywiście dobro tej wsi mają na uwadze i na względzie, a nie tylko swój interes polityczny” – mówił szef resortu rolnictwa.

Zdaniem ministra, to są obecnie kwestie, nad którymi trzeba się zastanawiać i wypracowywać racjonalne rozwiązania. Jak wskazał, to są pytania, „co zrobić żeby świat rolniczy starał się mówić nie tylko tym mitycznym jednym głosem, co jest bardzo trudne, ale starał się rozumieć złożoność spraw stojący przed polską wsią, przed polskim rolnictwem”.

Mamy dobry czas przed polskim rolnictwem zarówno w relacjach międzynarodowych, mamy dobry czas odblokowujący wykorzystanie naszego potencjału. (…) Wykorzystujemy swoje szanse coraz lepiej; eksport o tym świadczy. Zwiększamy wykorzystanie potencjału rolnictwa, ale również dostrzegamy wszystkie zagrożenia, jakie się wokół nas gromadzą. Jeżeli wspólnie nie będziemy umieli rozstrzygać, wspólnie zarządzać, to wspólnie poniesiemy klęskę – nawet jeżeli ktoś chwilowe, niewielkie sukcesy sobie będzie przypisywał” – dodał Jan Krzysztof Ardanowski.

IV Kongres Polskiego Rolnictwa odbywa się w ramach trwającej od piątku w Poznaniu Narodowej Wystawy Rolniczej.

Ekspozycja zlokalizowana jest w trzech pawilonach. W jednym z nich prezentowana jest najlepsza polska żywność. Zaplanowano tam liczne degustacje, pokazy kulinarne, a także konkursy, zabawy i animacje dla dzieci. Swoje osiągnięcia zaprezentują koła gospodyń wiejskich, szkoły rolnicze, urzędy marszałkowskie, organizacje branżowe i gospodarstwa agroturystyczne.

Osobno prezentowane są zwierzęta z polskiej hodowli, w tym konie, owce, kozy, króliki, drób oraz bydło ras mlecznych i mięsnych.

W kolejnym pawilonie oglądać można ekspozycję prezentującą historyczne i współczesne maszyny rolnicze oraz najnowocześniejsze urządzenia, takie jak np. drony wykorzystujące system GPS do aplikowania nawozów podczas upraw.

Historię polskiej wsi wraz z Muzeum Narodowym Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie prezentują: Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej, Muzeum w Łowiczu, Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu oraz Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie.

Prezentowane są m.in. zabytkowe maszyny rolnicze, w tym lokomobila parowa wyprodukowana w zakładach Hipolita Cegielskiego w 1919 roku. W latach swojej świetności była ona przystosowana do prac transportowych i napędu maszyn stacjonarnych. W okresie międzywojennym służyła do przeprowadzania usługowych omłotów na terenie Wielkopolski.

Na zwiedzających czekają takie atrakcje jak: pokaz składania miniatury chaty wiejskiej, kręcenia snopków do pokrywania dachów, wyrobu masła, a także kasz w stępach czy mielenia zboża w żarnach. Na stanowiskach można też zobaczyć, jak tkano, wyklepywano kosę czy produkowano uprzęż konną. Nie zabraknie też prezentacji garncarskich, rymarskich w wykonaniu prawdziwych mistrzów rzemiosła. Szereg atrakcji kierowanych będzie do najmłodszych zwiedzających.

PAP/RIRM

drukuj