fot. Tomasz Strąg

Min. Z. Ziobro o Pawle M. ps. „Misiek”: Jestem przekonany, że ten groźny przestępca trafi przed polski sąd

Prokurator Generalny i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro jest przekonany, że Paweł M., pseudonim „Misiek”, poszukiwany listem gończym i zatrzymany pod koniec września we Włoszech, trafi przed polski sąd. Według źródeł PAP, mężczyzna ma zostać przekazany do Polski jeszcze w czwartek.

Zbigniew Ziobro pytany dzisiaj w Łodzi o sprawę Pawła M. podkreślił, że polska prokuratura i policja zrobiły wszystko, co do nich należało, aby „ten groźny przestępca został zatrzymany i trafił przed polski sąd”.

„Jestem przekonany, że to nastąpi. Doszło do pewnych perturbacji organizacyjnych po stronie włoskiej, ale strona włoska zapewnia nas, że wywiąże się ze zobowiązań” – powiedział.

Pytany, czy prawdą jest, że „Misiek” jeszcze w czwartek trafi do Polski, Zbigniew Ziobro odpowiedział, że takie informacje do niego dotarły, ale – jak dodał – „poczekajmy, zobaczymy”.

Paweł M. uważany jest za groźnego przestępcę – lidera gangu niebezpiecznych pseudokibiców z Krakowa.

Zatrzymano go we Włoszech dzięki współpracy ze stroną polską. To od niej włoskie służby dowiedziały się, że jest on poszukiwany listem gończym i uważany za niebezpiecznego przestępcę. Po zatrzymaniu M. oczekiwał w areszcie na ekstradycję do Polski na mocy Europejskiego Nakazu Aresztowania. Po kilkunastu dniach wyszedł na wolność i w ramach dozoru miał obowiązek regularnie zgłaszać się na policję.

PAP dowiedziała się w źródłach sądowych we Włoszech, że Polak został przewieziony do Mediolanu, a stamtąd tego samego dnia ma zostać przekazany do Polski.

W Polsce M. ma odpowiedzieć za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, handel narkotykami i usiłowanie zabójstwa. Śledztwo prowadzą prokuratorzy z Katowic i Krakowa wraz z policjantami Centralnego Biura Śledczego Policji.

Paweł M. był wcześniej karany m.in. za to, że w 1998 roku w czasie meczu Wisły Kraków z włoskim klubem AC Parma rzucił nożem w piłkarza Dino Baggio, raniąc go. W 2001 roku Sąd Najwyższy utrzymał za ten czyn wyrok 6,5 roku więzienia, orzeczony wobec M. w 2000 roku. Wniosek o kasację został wtedy odrzucony. Przed tą sprawą Paweł M. był dwukrotnie karany przez krakowskie sądy za pobicie, w jednym przypadku pobicie policjanta.

PAP/RIRM

drukuj