fot. wikipedia

Min. W. Skurkiewicz: Nie stawiałbym na ostrzu noża sprawy zawetowania ustawy degradacyjnej

Sprawy zawetowania przez prezydenta Andrzeja Dudę tzw. ustawy degradacyjnej nie stawiałbym na ostrzu noża; skorzystał on ze swojego prawa, nie ma co się obrażać, tylko trzeba naprawiać to, co nie zostało załatwione przez dziesięciolecia – powiedział wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz.

Prezydent w piątek ogłosił, że zdecydował o zawetowaniu tzw. ustawy degradacyjnej; w środę wniosek trafił do Sejmu. Ustawa pozbawia stopni wojskowych członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i daje możliwość pozbawiania takich stopni osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943-1990 swoją postawą „sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu”.

Wiceszef MON był pytany w środę w Polskim Radiu RDC o weto prezydenta w kontekście współpracy Pałacu Prezydenckiego ze stroną rządową.

„Współpraca pomiędzy stroną rządową czy MON a prezydentem dziś układa się bardzo dobrze i nie wydaje mi się, żeby cokolwiek mogło ulec zmianie” – powiedział Wojciech Skurkiewicz.

Podkreślił, że decyzja prezydenta jest wpisana w jego uprawnienia, prerogatywy i „absolutnie” miał prawo do weta.

„Jako kierownictwo MON tej sprawy nie komentujemy (…), prezydent miał do tego prawo i skorzystał ze swojego prawa. Jeżeli dziś rozmawiamy w zupełnie już, przynajmniej w tym przypadku, innej rzeczywistości, to bez wątpienia nie ma co się obrażać, tylko trzeba pracować i naprawiać to, co nie zostało wcielone w życie przez dziesięciolecia (…). Ta sprawa powinna być już dawno temu załatwiona” – powiedział wiceszef MON.

Pytany, czy nie łączy kwestii weta z „przyszłością wyborczą, polityczną”, odparł, że „nie”.

„Tego bym nie stawiał na ostrzu noża. To nie jest pierwszy przypadek, kiedy prezydent wetuje ustawę, którą większość sejmowa przygotowała i przegłosowała i pewnie chyba nie ostatni” – powiedział wiceszef MON.

Prezydent przedstawiając w piątek decyzję o zawetowaniu tzw. ustawy degradacyjnej podkreślił, że ma jednoznaczne poglądy na osoby budujące aparat opresji, ale jego sprzeciw budzi pozbawianie stopni wszystkich członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, w tym gen. Mirosława Hermaszewskiego, z mocy samego prawa. Stawia ich to – mówił – w gorszej sytuacji niż stalinowskich oprawców, którym przysługuje tryb odwoławczy.

Wyraził też zastrzeżenia wobec przepisów o odebraniu stopnia wojskowego osobom nieżyjącym. Chodzi o to, że w przypadku, jeśli nie ma rodziny lub instytucji, która przystąpiłaby do postępowania ws. odebrania stopnia wojskowego osobie nieżyjącej, nie jest zapewniona w inny sposób reprezentacja interesów takiej osoby.

PAP/RIRM

drukuj