fot. Nasz Dziennik/Ewa Sądej

Min. Szyszko o wycince drzew: PiS przywrócił zapis, który funkcjonował w niemal całej historii Polski

Szef resortu ochrony środowiska prof. Jan Szyszko na antenie Radia Maryja odniósł się dziś do ustawy dot. wycinki drzew. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości przywrócili zapis, który funkcjonował w niemal całej historii Polski – przypomniał minister, komentując zarzuty opozycji.

Gość Aktualności dnia” podkreślał, że każdy ma prawo do wycinki drzew na swoim terenie. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości powrócili do normalności – zaznaczył.

– Przywrócili zapis, który funkcjonował w całej historii Polski do roku 1980: że każdy, kto ma swoją działkę i ma swój teren – a ten teren ma swój określony sposób użytkowania – może sadzić drzewa i może je wycinać – mówił minister.

Prof. Jan Szyszko zauważył, że poprzednio obowiązujące prawo, ograniczające wycinkę drzew na prywatnym terenie, było ustalane jeszcze za czasów komunizmu.

–  Nie można karać tego, który zasadził i pielęgnował drzewo. On za to, że pielęgnował to drzewo wnosił opłaty, był karany i jednocześnie był zmuszony do tego, żeby informować urząd miasta o tym, że chce dokonać wycinki, za co jednocześnie narzucano mu wysokie opłaty. To jest niesprawiedliwe i to jest głęboka komuna (…). To prawo zostało wprowadzone w okresie głębokiej komuny i wtedy były pierwsze koncepcje, żeby lasy państwowe, które zajmują ponad jedną czwartą terytorium kraju, gdzie sadzi się ponad pół miliarda drzew, żeby lasy, które są większym obszarem niż działki prywatne (…) sprzedać i potraktować jako mienie zamienne w układzie reparacji wojennych, a cały obowiązek ochrony przyrody zrzucić na prywatnych właścicieli – akcentował prof. Jan Szyszko.

Polityk wskazał też, że w samorządach panowała do tej pory ogólna niewiedza na temat zagospodarowania przestrzennego. Jak zaznaczył, „ta ustawa obnażyła stan prawny i wykonywanie stanu prawnego na szczeblu samorządu”.

– Obowiązkiem samorządu jest dbanie o zieleń, a zieleń powinna wynikać z planu zagospodarowania przestrzennego, czyli obowiązkiem samorządu jest zapewnienie infrastruktury zielonej w obrębie całego miasta czy też całej gminy (…). Cały system ochrony zieleni na szczeblu samorządu polegał na tym, że samorząd nie wiedział ile czego posiada, a dowiadywał się tylko o tym w tym momencie, gdy ktoś chciał usunąć drzewo – dodał szef Ministerstwa Środowiska.

RIRM

drukuj