fot. PAP/Tomasz Gzell

Min. Kwieciński zabiega o dłuższy okres rozliczeniowy funduszy UE

Unia Europejska najprawdopodobniej nie wydłuży okresu rozliczania funduszy europejskich z lat 2007-2013. Termin upływa z końcem roku. Polski wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński zabiega o wydłużenie tego okresu, najlepiej o pół roku. Pozwoliłoby to na pełniejsze wykorzystanie unijnych pieniędzy.

Unijna komisarz ds. polityki regionalnej Corina Cretu twierdzi natomiast, że jest już za późno na rozmowy o wydłużeniu okresu rozliczania funduszy europejskich. Dodała, że na taki krok wszystkie państwa członkowskie UE musiałyby wyrazić zgodę, a na to nie ma już czasu.

Europoseł Zbigniew Kuźmiuk, ekonomista, podkreśla, że teraz Unia, która jest w kryzysie finansowym, będzie zabiegać o zwrot pieniędzy z UE.

– Niestety będzie to rezultat byle jakiej pracy rządu pani premier Kopacz, a kto wie czy nie jeszcze pani minister Bieńkowskiej. A ta suma, jakiej nie uda się nam wykorzystać, ma sięgać od kilkunastu do – w skrajnym przypadku – 30 mld złotych. To olbrzymie pieniądze. Zostało tylko miesiąc. Wiem, że nowy rząd, wiceminister Kwieciński robią wszystko, żeby jak najwięcej tych faktur do Brukseli przesłać, ale cudu się nie zrobi, jeżeli niektóre inwestycje są niedokończone. A takie mamy, jeżeli chodzi o inwestycje kolejowe, niektóre duże inwestycje związane z ochroną środowiska, czy niestety te związane z informatyką, ze względu na korupcję – te rzeczy nie zostaną zapewne skończone – powiedział europoseł Zbigniew Kuźmiuk.

Razem z Polską o wydłużenie terminu rozliczenia zabiegają m.in. Węgry, Słowacja i Słowenia. Wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński podkreśla, że decyzja ta zależy od woli politycznej Unii Europejskiej.

RIRM

drukuj