fot. PAP/Paweł Supernak

Min. Kowalczyk: Reforma wojewódzkich funduszy ochrony środowiska dała ponad 4 mln zł oszczędności

Ubiegłoroczna reforma wojewódzkich funduszy ochrony środowiska przyniosła ponad 4 mln zł oszczędności; zmniejszyła się liczba członków zarządów i rad nadzorczych tych funduszy – poinformował w piątek minister środowiska Henryk Kowalczyk.

Kowalczyk powiedział w piątek na konferencji prasowej, że liczba członków zarządów wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej (WFOŚiGW) zmniejszyła się z 54 osób do 27, a rad nadzorczych – z 112 do 80 osób.

„Dało to znaczące oszczędności, ponad 4 mln zł” – zaznaczył.

Minister wyjaśnił, że ta oszczędność wynika z projektowanych wydatków na pensje dla członków zarządów za cały 2018 rok. Mają one wynieść 6,6 mln zł. W 2017 roku było to 11,3 mln zł – stąd różnica 4 mln zł – tłumaczył Kowalczyk.

Według ministra środowiska zaoszczędzone w ramach reformy pieniądze mogą być przez wojewódzkie fundusze „znacznie lepiej spożytkowane” – m.in. na realizację programu „Czyste Powietrze”. Ocenił, że roczne oszczędności rzędu 4 mln zł pozwolą statystycznie dofinansować termomodernizację 500 domów.

Z przedstawionych na konferencji danych za pierwsze półrocze br. wynika, że wydatki (bez nagród i premii) na członków zarządów wojewódzkich funduszy to ponad 550 tys. zł. W 2017 r. było to odpowiednio: 944 tys. zł; w 2016 – 927 tys. zł; w 2015 – 883 tys. zł. Jeśli chodzi o roczne koszty, to wyniosły one w 2017 r. – 11,3 mln zł, w 2016 r. – 11,1 mln zł, a rok wcześniej – 10,6 mln zł.

Henryk Kowalczyk dodał, że w 2017 r. nie można było uzyskać „znaczących oszczędności”, ponieważ ustawa w tej sprawie weszła w życie w kwietniu ub.r., a redukcja zatrudnienia nastąpiła w drugim półroczu 2017 r.

Chodzi o dwie nowelizacje Prawa ochrony środowiska – z marca i września 2017 roku – które wprowadziły istotne zmiany w funkcjonowaniu wojewódzkich funduszy. Obie nowelizacje dały też zdecydowanie większy wpływ ministrowi środowiska na obsadę stanowisk wojewódzkich funduszy ochrony środowiska, czemu sprzeciwili się marszałkowie województw.

Pierwsza, marcowa zmniejszyła liczbę członków zarządów funduszy z pięciu do jednej, maksymalnie do dwóch osób; redukcji uległa także liczba członków rad nadzorczych – z siedmiu do pięciu osób.

Po wejściu w życie tej noweli, sejmiki województw (w których większość ma PO-PSL) zaczęły zmieniać statuty wojewódzkich funduszy wprowadzając zapis, że rada nadzorcza, wyłaniając zarząd, decyduje o tym jednomyślnie. Mimo iż rady zmieniły się (po pierwszej nowelizacji), to nie mogły one de facto powołać nowych zarządów. Aby wyjść z impasu, partia rządząca przygotowała drugą (wrześniową) nowelizację, która do gry włączyła wojewodów. Stanowiła ona, że jeśli rada nadzorcza wojewódzkiego funduszu nie złoży do zarządu województwa wniosku o powołanie lub odwołanie zarządu funduszu, to taki wniosek złoży wojewoda. W przypadku gdyby zarządy województw nie uwzględniły wniosku wojewody, to członków zarządów WFOŚiGW powoływałby właśnie wojewoda.

Minister na konferencji odniósł się również do wypłacanych nagród dla zarządów wojewódzkich funduszy. Poinformował, że za 2015 rok wypłacono ponad 2,6 mln zł nagród, za 2016 r. było to 2,8 mln zł, a za 2017 r. 284 tys. zł.

Wyjaśnił, że nagrody za 2017 r. wypłacone zostały na początku br. i dotyczyły tylko czterech funduszy – w Krakowie (66 tys. zł), w Opolu (45 tys. zł), w Rzeszowie (49 tys. zł) i we Wrocławiu (123 tys. zł).

Henryk Kowalczyk podkreślił, że nagrody za 2016 rok zostały wypłacone w 2017 r., przed wejściem w życie nowelizacji Prawa ochrony środowiska, przez „stare zarządy”.

Zgodnie z przedstawioną przez MŚ informacją nagrody dla zarządów za 2016 r. wyniosły blisko 2,8 mln zł. Wypłacone zostały one we wszystkich 16 wojewódzkich funduszach, a największe przyznano w Katowicach (344 tys. zł), w Warszawie (252 tys. zł), we Wrocławiu (225 tys. zł) i w Łodzi (225 tys. zł). Najmniejsze nagrody dotyczyły funduszy: w Kielcach (95 tys. zł), w Zielonej Górze (89 tys. zł) oraz w Rzeszowie (73 tys. zł).

PAP/RIRM

drukuj