Min. J. K. Ardanowski: Umowa z Mercosur musi zawierać klauzule ochronne

Umowa z Mercosur musi zawierać klauzule ochronne – podkreśla minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Wczoraj Komisja Europejska przedstawiła unijnym ministrom rolnictwa informacje na temat umowy handlowej z krajami Ameryki Południowej.

Unijni ministrowie ds. rolnictwa mieli szereg uwag do umowy z Mercosurem, w skład którego wchodzą Argentyna, Brazylia, Paragwaj i Urugwaj.

– Bardzo zdecydowane wypowiedzi przerażonych ministrów rolnictwa, właściwie ze wszystkich krajów, domagających się głębokiej analizy – również w kontekście brexitu, również w przypadku importu drobiu, który przychodzi do Unii Europejskiej z Ukrainy. Od odpowiedzi Komisji Europejskiej kraje uzależniają, jakie decyzje w sprawie ratyfikacji będą podejmować – zaznacza Jan Krzysztof Ardanowski.

Szczególne powody do obaw mają rolnicy. Nasz rynek może zalać tańsza, ale o wiele gorszej jakości wołowina. Podobnie jest z drobiem, cukrem trzcinowym czy też spirytusem.

– Nie ma zgody na to, żebyśmy tutaj – wychodząc na hipokrytów – trzymali bardzo wysoki standard produkcji żywności, przestrzegania norm dobrostanu zwierząt, środowiskowych, zwiększania chemii, a jednocześnie zezwalali na to, żeby do Europy napływała żywność gorszej jakości – mówi minister rolnictwa.

Polska, a także inne państwa unijne będą domagać się stosowania klauzul ochronnych, jeśli rynek zacząłby negatywnie reagować na większy import.

– Klauzula musi być bardzo sprawnie wprowadzana. To nie może być tak, że pojawia się zagrożenie na rynku wołowiny, cukru, drobiu i innych wrażliwych rynkach, a KE po wielu miesiącach się zastanowi, co z tym zrobić. Nie może być tak, że kolejne miesiące mijają, a rynek się rozlatuje. To muszą być mechanizmy szybkiego relegowania kryzysowego i broń Panie Boże wpuszczania do Europy żywności niespełniających norm UE – wskazuje szef resortu.

Polska podkreśla, że do umowy z Mercosurem muszą zostać wprowadzone duże korekty. Unijni urzędnicy twierdzą jednak, że o zmianach nie może być mowy, bo negocjacje zostały już zakończone.

– Phil na początek stwierdził, że jest to trudna umowa dla rolnictwa europejskiego, ale że kompromis otwarcia największego do tej pory w historii porozumienia o wolnym handlu skłania, żeby zaryzykować i że – jego zdaniem – może aż tak źle w tym rolnictwie nie będzie – dodaje Jan Krzysztof Ardanowski.

Kraje członkowskie otrzymały ostateczny tekst porozumienia dopiero w piątek. Polski rząd zapowiada dokładną analizę dokumentu. 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj