fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

Min. D. Piontkowski o tzw. marszach równości: W opinii bardzo wielu Polaków, wydaje mi się, że w zdecydowanej większości, tego typu manifestacje, budzą po prostu opór 

Najpierw minister edukacji postawił pytanie o to, czy tzw. marsze równości w ogóle powinny się odbywać. Później został ostro skrytykowany przez opozycję. W odpowiedzi wcale nie zmienił zdania. I jak tłumaczy, parady środowisk LGBT budzą ogromne emocje i opór większości Polaków.

– Ja tylko mówiłem o tym, że tego typu manifestacje budzą ogromne emocje. One czasami doprowadzają także do zachowań agresywnych i w Białymstoku mieliśmy do czynienia z taką sytuacją. W związku z tym mówiłem o tym, że warto przygotować się na skutki organizowania takich manifestacji. Jednym z nich jest m.in. ogromna skala emocji – podkreślał Dariusz Piontkowski. 

Minister edukacji narodowej wskazywał, że wyraźnie w tej wypowiedzi chciał wskazać na to, że takie manifestacje organizowane przez te środowiska budzą duże emocje.

– Pojawia się kwestia bezpieczeństwa przy okazji tych marszów. I niestety, tak jak i w innych miastach, tak i w Białymstoku, widać, że te emocje znalazły swoje ujście na zewnątrz – akcentował szef resortu edukacji.

– W opinii bardzo wielu Polaków, wydaje mi się, że w zdecydowanej większości, tego typu manifestacje, budzą po prostu opór. Choćby w Białymstoku. Z tego co ja słyszałem, kilkadziesiąt tysięcy osób było przeciwnych zorganizowaniu takiej manifestacji – mówił min. Dariusz Piontkowski.

TV Trwam News/RIRM

drukuj