fot. PAP/Jacek Turczyk

Min. Czaputowicz otworzył w stolicy Serbii II Konferencję Belgradzką

Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz, przebywający w środę w stolicy Serbii, zainaugurował z szefem MSZ tego kraju Ivicą Dacziciem II edycję Konferencji Belgradzkiej, w ramach której Polska dzieli się doświadczeniami z okresu przed wejściem do UE.

W swym wystąpieniu Czaputowicz podkreślił, że Polska występowała zawsze jako zdecydowany rzecznik unijnej polityki rozszerzenia i stale popiera serbskie starania akcesyjne.

„Polska oferuje Serbii niezbędną pomoc na drodze do UE, w tym poprzez takie wielostronne fora jak V4+, sesje parlamentarne czy projekty partnerskie. Opierając się na własnych doświadczeniach z realizacji niezbędnych reform, skupiamy się na wymianie naszego przedakcesyjnego know-how i najlepszych praktyk” – powiedział minister.

Jak zaznaczył, polskie zaangażowanie w proces rozszerzenia „wynika nie tylko z przekonania, że nasze doświadczenie może ułatwić partnerom proces akcesji”.

„Uważamy też, że przyczyni się do zwiększenia stabilności i dobrobytu Bałkanów Zachodnich i całej Europy” – oświadczył Jacek Czaputowicz.

Wyraził jednocześnie zadowolenie z nowej dynamiki nadanej polityce rozszerzenia przez „ambitną i zwróconą w przyszłość strategię dla Bałkanów Zachodnich oraz przez niedawny szczyt w Sofii”.

„Będziemy tę dynamikę wykorzystywać” – zapewnił szef polskiej dyplomacji.

Wśród tematów tegorocznej edycji Konferencji Belgradzkiej mają znaleźć się m.in. wymiar sprawiedliwości, rolnictwo i bezpieczeństwo. Pierwsza edycja Konferencji odbyła się w ubiegłym roku w Warszawie.

Udział w inauguracji Konferencji Belgradzkiej to pierwszy punkt wizyty Jacka Czaputowicza. Szef polskiej dyplomacji ma następnie rozmawiać z ministrem Dacziciem, który jest też wicepremierem, prezydentem Serbii Aleksandarem Vucziciem oraz premier Aną Brnabić. W czasie spotkań min. Czaputowicz ma m.in. wyrazić uznanie dla osiągnięć Belgradu w negocjacjach akcesyjnych z UE. Przed południem planowana jest konferencja prasowa z udziałem szefów MSZ obu krajów.

Serbia – obok Bośni i Hercegowiny, Kosowa, Albanii, Macedonii i Czarnogóry – jest jednym z sześciu krajów Bałkanów Zachodnich, które dążą do członkostwa w UE. W maju ich przywódcy spotkali się z liderami państw UE na nieformalnym szczycie w Sofii; były to pierwsze rozmowy w tym formacie od 15 lat, od spotkania w Salonikach. Liderzy krajów UE potwierdzili na nim perspektywę akcesji do Wspólnoty dla państw tego regionu – Serbii, Bośni i Hercegowiny, Kosowa, Albanii, Macedonii i Czarnogóry.

We wspólnym dokumencie podsumowującym rozmowy w Sofii przywódcy krajów UE „z zadowoleniem” odnotowali zaangażowanie krajów Bałkanów Zachodnich na rzecz europejskich wartości i zasad.

Ich zdaniem kraje te obecnie uznają nadrzędny charakter demokracji i praworządności oraz znaczenie walki z korupcją i przestępczością zorganizowaną, zapewniania dobrych rządów oraz poszanowania praw człowieka i praw mniejszości. Jednocześnie Unia z zadowoleniem odnotowała zobowiązanie krajów regionu do podjęcia we współpracy z UE i między sobą zdecydowanych działań przeciwko handlowi ludźmi, produkcji narkotyków oraz przemytowi ludzi i broni.

Po powrocie ze szczytu premier Mateusz Morawiecki przyznał jednak, że UE jest w sprawie rozszerzenia o państwa Bałkanów Zachodnich podzielona. Polska jest wśród krajów, które przekonują, że lepiej wyciągnąć dłoń do tych niewielkich państw, a plusy z ich przyjęcia do Unii zdecydowanie przewyższają ryzyka – zaznaczył.

Kolejny szczyt UE-Bałkany Zachodnie zaplanowano na 2020 roku; zorganizuje go Chorwacja, które będzie wówczas sprawować prezydencję w Radzie UE.

Region Bałkanów Zachodnich boryka się wciąż nie tylko z problemami gospodarczymi i społecznymi, jak korupcja czy zorganizowana przestępczość, które stoją na przeszkodzie akcesji, ale też politycznymi. Krytycy podnoszą też kwestię problemów z praworządnością w tych państwach. Pomiędzy poszczególnym krajami wciąż pozostają również zadawnione animozje po wojnie z lat 90. i wciąż nierozwiązane spory dotyczące m.in. przebiegu granic.

Ciągle nierozwiązane zostają także m.in. napięcia w relacjach między Serbią i Kosowem (pięć krajów UE – Hiszpania, Grecja, Słowacja, Rumunia i Cypr – wciąż nie uznaje Kosowa) oraz wewnętrzne problemy BiH. W kwestii rozpoczęcia rozmów akcesyjnych z Albanią zastrzeżenia – jak powiedziało źródło unijne – zgłaszają Francja, Belgia i Holandia, przede wszystkim jeśli chodzi o problem zorganizowanej przestępczości w tym kraju.

We wtorek doszło jednak do porozumienia w innym, ciągnącym się od lat sporze w regionie – Grecja zgodziła się uznać Macedonię pod nazwą Republika Macedonii Północnej. Rząd Macedonii zobowiązał się do modyfikacji nazwy kraju w związku zarzutami Grecji, że obecna implikuje roszczenia do greckiej prowincji o tej samej nazwie. W zamian Ateny obiecują wycofanie obiekcji do członkostwa Macedonii w NATO i UE.

PAP/RIRM

drukuj