fot. PAP/Stanisław Rozpędzik

Min. Adamczyk: Jesienią postaramy się zlikwidować opóźnienia pociągów

Jesienią postaramy się zlikwidować opóźnienia pociągów – zadeklarował minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Jak się okazuje to wciąż poważny problem, na który najczęściej skarżą się pasażerowie.

Do PKP dociera coraz większa ilość skarg na opóźnienia pociągów. To, że sytuacja się pogorszyła, przyznał sam minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.

– Trudno nie zauważyć olbrzymiej ilości remontów, modernizacji szlaków kolejowych, ale każdy z nich posiada objazdy i możliwości zapobieżenia tego typu sytuacjom (dużym opóźnieniom) – powiedział Andrzej Adamczyk.

Wszystko wskazuje na to, że wina za opóźnienia nie leży po stronie przewoźnika.

– Analizujemy bardzo szczegółowo tę sytuację. Czekamy na wyniki analiz i myślę, że uda nam się, jak w przypadku przewozów towarowych wiosną tego roku czy w ubiegłym roku na jesieni, wyeliminować powody opóźnienia pociągów pasażerskich – podkreślił Andrzej Adamczyk.

Minister Andrzej Adamczyk jak na razie wyklucza dymisje w PKP.

– Rozwiązania personalne są ostatnimi, które należałoby stosować – zaznaczył szef resortu infrastruktury.

Aby pasażerowie chętniej korzystali z pociągów, potrzeba jeszcze wiele pracy.

Kolej – jak mówił minister Adamczyk – musi być bezpieczna, przewidywalna i szybka.

– Temu służą te wielkie wysiłki rządu. Przypomnę – 67 mld zł na inwestycje kolejowe, na modernizację przebudowy szlaków. To 7 mld zł w polityce taborowej na nowe wagony, na nowe pociągi – wskazał Andrzej Adamczyk.

Większość z nich, delikatnie mówiąc, lata świetności ma już dawno za sobą. Średni wiek taboru kolejowego w Polsce to dziś aż 35 lat.

– Dysponujemy przestarzałym taborem i to jest m.in powód tych opóźnień i awarii tych jednostek – podkreślił minister.

Komfort podróży ma poprawić też wspólny bilet. Dzięki niemu mamy podróżować pociągami po całej Polsce na jednym bilecie. Do jego wprowadzenia już od grudnia jest gotowe Ministerstwo Infrastruktury i PKP. Potrzeba tylko zgody organizatorów przewozów, czyli marszałków województwa. Ci obawiają się jednak utraty zysków.

– System jest niezmiernie korzystny dla pasażerów. W znaczny sposób ułatwia podróż. Mam głębokie przekonanie, że samorządy przystąpią do tego wspólnego biletu, do tego przedsięwzięcia. Chcemy, aby w rozkładzie jazdy (w grudniowym rozkładzie jazdy) już wspólny bilet zafunkcjonował – powiedział Andrzej Adamczyk.

Wspólny bilet może spowodować, że spadną ceny przejazdów i wzrośnie liczba pasażerów. Rząd chce też wprowadzić rozporządzenie, które pozwoli rozwijać na polskich torach prędkość do 250 km. Zmiany w tym zakresie mają zostać wprowadzone do końca roku. [czytaj więcej]

TV Trwam News/RIRM

drukuj