fot. flickr.com

Nie milkną komentarze po odwołaniu wiceministra spraw zagranicznych

Nie milkną komentarze po odwołaniu Roberta Greya z funkcji wiceministra spraw zagranicznych. Szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski podkreśla, że za odwołaniem Greya nic się nie kryje.

Media informowały o tym, że były już wiceminister został odwołany w trybie pilnym, gdyż zataił fakt współpracy z służbami USA, mimo że był o to pytany.

Tymczasem poseł niezrzeszony Robert Winnicki mówi wręcz o skandalu w polskiej dyplomacji. Dziś na forum parlamentu wnioskował o zamknięcie posiedzenia Sejmu i zwołanie kolejnego, na którym posłowie mogliby zapoznać

się ze sprawą.

Po pierwsze skandal ten polega na tym, że na wysokie stanowisko powołano obywatela innego państwa, mianowicie Stanów Zjednoczonych, który to obywatel spędził całe swoje dorosłe życie poza Polską. To jest pierwszy skandal. Drugi skandal polega na tym, że temu obywatelowi innego państwa powierzono następujące kompetencje – dyplomację ekonomiczną, politykę amerykańską i politykę azjatycką. Oznacza to, że obywatel USA miał negocjować między innymi z USA różne handlowe umowy, które tak jak np. TTIP w tych latach są procedowane – zaznacza poseł niezrzeszony Robert Winnicki.

Poseł zauważył, że jeszcze na początku października wskazywał na powiązania wiceministra ze służbami specjalnymi USA.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych w komunikacie oświadczyło, że „odwołanie wiceministra Roberta Greya wynika ze zmiany koncepcji kierownictwa MSZ”. Jak dodano, ministerstwo planuje w inny sposób wykorzystać wiedzę i doświadczenie Roberta Greya.

Robert Grey pełnił funkcję  wiceministra spraw zagranicznych dwa miesiące.

RIRM

drukuj