fot. sxc.hu

Miliardy na spełnienie wymagań KE

Polska, aby spełnić wymagania Komisji Europejskiej musi wydać miliardy złotych na budowę spalarni śmieci. Rząd przygotowuje stanowisko w tej sprawie. Eksperci alarmują, że sprostanie unijnym założeniom obecnie nie jest realne.

Chociaż KE wyznacza kolejne cele odzyskiwania odpadów, Polska nie radzi sobie ze spełnieniem dotychczasowych zobowiązań. UE chce, aby Polska do 2030 r. recyklingowi poddawała aż 70 proc. odpadów komunalnych i 80 proc. opakowań.

Według obecnych limitów powinniśmy odzyskiwać 53 proc. odpadów komunalnych i 35 proc. opakowań, a do 2020 roku jesteśmy zobligowani do zwiększenia rocznego odzysku odpowiednio do 60 i 55 proc. – napisał jeden z dzienników. Dziś gospodarstwa domowe do ponownego przetworzenia oddają zaledwie 10 proc. odpadów.

Poseł Anna Paluch z sejmowej komisji środowiska, podkreśla, że rząd przerzuca odpowiedzialność za niewywiązywanie się ze zobowiązań na samorządy, brakuje natomiast aktywnych działań polskiego rządu na etapie przygotowywania dyrektyw UE.

– Zobowiązania w zakresie ochrony środowiska, to zobowiązania bardzo kosztowne, wymagające wielkiej koncentracji i wysiłków na poczynienie niezbędnych inwestycji. Tu niestety mamy do czynienia z bardzo lekkim traktowaniem sprawy przez rząd. Inwestycje się rozprasza, nie egzekwuje się wykonania obowiązków, czy zdecydowanie zbyt mało egzekwuje się wykonanie tych obowiązków przez poszczególne szczeble, w zakresie gospodarki odpadami; są przecież wojewódzkie plany gospodarki odpadami. Przypomnę, jaka była zawierucha ze źle przygotowaną ustawą śmieciową. Nie mamy do czynienia z takim zdecydowanym działaniem rządu – powiedziała poseł Anna Paluch

Aby Polska mogła spełnić restrykcyjne założenia UE na 2020 r. musi wybudować blisko 20 instalacji do przetwarzania. Koszt jednej to nawet 1 mld zł. Łącznie to aż 10-15 mld zł. Jeśli wymagania KE nie zostaną zrealizowane Polskę czekają bardzo wysokie kary. Podobne płaciły m.in. Grecja i Francja – napisała gazeta.

RIRM

drukuj