fot. PAP/Michał Walczak

Miliardowe straty po suszy. Dziś decyzja ws. stanu klęski żywiołowej

Rada Ministrów podejmie dziś decyzję, czy ogłosić stan klęski żywiołowej. Ma to związek z długotrwałą suszą, która spowodowała ogromne straty przede wszystkim w rolnictwie. Ministerstwo rolnictwa szacuje je na ponad miliard złotych.

Rolnicy oczekują ogłoszenia stanu klęski żywiołowej. Politycy Platformy Obywatelskiej przekonują jednak, by do tego tematu podchodzić ostrożnie.

– Samo ogłoszenie klęski nie daje pieniędzy. Myślę, że nie ma potrzeby. Potrzeba jest, by rolnicy natychmiast otrzymali pomoc – ocenia Jerzy Borowczak z PO.

Stan klęski żywiołowej dałby rządowi większe i szybsze możliwości reakcji – tłumaczy Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.

– Myślę tutaj o wprowadzeniu minimalnych cen skupu, żeby producenci mleka i trzody mieli jako taką opłacalność; pozwala uruchomić rezerwy państwowe chociażby paszy dla tych, którzy tego dziś potrzebują – podkreśla Wiktor Szmulewicz.

Taka decyzja miałaby jednak daleko idące konsekwencje polityczne i ekonomiczne – zwraca uwagę Arkady Rzegocki, politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

– To jest problem kosztu dla budżetu i kwestii wyborów. Ten argument konstytucyjny z wyborami wydaje się być tu najmocniejszy – wskazuje ekspert.

Zgodnie z Konstytucją, w czasie trwania stanu klęski żywiołowej, a także 90 dni po jego odwołaniu nie przeprowadza się wyborów parlamentarnych oraz ogólnokrajowych referendów. To nie na rękę PO – ocenia Tomasz Kalita ze Zjednoczonej Lewicy.

– Pewnie drzemie w nich taka obawa, że mogłoby to ich narazić na coraz to większe koszty polityczne, bo PO traci z tygodnia na tydzień i późniejsze wybory mogłyby nie być w interesie tej partii – zauważa Tomasz Kalita.

Premier Ewa Kopacz zapowiada pomoc dla rolników. Jednak spotkanie w tej sprawie odbędzie się dopiero za dwa tygodnie.

Nadzwyczajne spotkanie ministrów rolnictwa Europy ma „zmusić Komisję Europejską, aby partycypowała wypłaty naszym polskim rolnikom, straty które w wyniku suszy poniosą” – powiedziała premier.

Gdy była podobna sytuacja związana z suszą w 2006 r., rząd Prawa i Sprawiedliwości zareagował natychmiast – przypomina Beata Szydło. Rolnicy otrzymali pół miliarda złotych.

– Dziś pani premier po raz kolejny wygłasza ogólnikowe wystąpienie, pan minister wybiera się do Brukseli, żeby tam zapytać się, co robić, a rolnicy czekają na konkretną pomoc. Ja apeluję do rządu przestańcie w końcu gadać, weźcie się do roboty, damy radę – mówi wiceprezes PiS-u.

Sejmowa komisja rolnictwa chce, by na najbliższym posiedzeniu Sejmu we wrześniu odbyła się debata nt. suszy. Sytuacja w Polsce jest nadzwyczajna. Brak wody widać gołym okiem – wystarczy popatrzeć na rekordowo niski poziom Wisły, np. w Warszawie.


TV Trwam News/RIRM

drukuj