fot. Tomasz Strąg

Mieszkańcy Krakowa sprzeciwiają się budowaniu Trasy Łagiewnickiej

Ta trasa będzie kosztowała miliardy, a może okazać się drogą donikąd. W Krakowie ma powstać tzw. Trasa Łagiewnicka, będzie przebiegała przy osiedlach, a swój głos sprzeciwu już głośno wyrażają mieszkańcy Krakowa. Do tego zagrożona jest okoliczna przyroda.

Trasa Łagiewnicka to jeden z brakujących elementów tzw. trzeciej obwodnicy Krakowa. W planach są kolejne elementy, czyli Trasa Pychowicka i Zwierzyniecka.

– Celem tego odcinka, czyli budowy Trasy Łagiewnickiej, jest domknięcie tzw. trzeciej obwodnicy Krakowa, natomiast, żeby to faktycznie zrobić trzeba wybudować jeszcze dwa odcinki, czyli odcinek pychowicki i tyniecki i te dwa następne, a szczególnie zwierzyniecki, który odciążyłby Aleje Trzech Wieszczów – najbardziej tutaj zakorkowane miejsce w Krakowie – jest kluczowy – powiedział radny Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Kękuś.

Dwa lata temu powstała podobna inicjatywa drogowa tzw. Most Miłosierdzia. Obecnie jest on jednak wyłączony z ruchu i prawdopodobnie przestanie istnieć.

– Most Miłosierdzia jest inwestycją, która znajduje się w sąsiedztwie Trasy Łagiewnickiej. Ona nie jest bezpośrednio w kolizji. Jako obiekt mostowy jest oczywiście Trasą Łagiewnicką. Sama inwestycja była realizowana z pełną świadomością tego, że będzie w jej sąsiedztwie przechodziła taka inwestycja drogowa, jaką jest Trasa Łagiewnicka. Założenia realizacyjne sprowadzają się do tego, że na pewno ulegnie rozbiórce istniejący masyw dojścia do Mostu Miłosierdzia – zaznaczył członek zarządu Spółki Trasa Łagiewnicka Krzysztof Migdał.

Krakowskie inwestycje drogowe wzbudzają jednak spore protesty wśród mieszkańców.

– Budowa Trasy Łagiewnickiej od samego początku budzi liczne kontrowersje, szczególnie mieszkańców, którzy bardzo mocno sprzeciwiali się decyzjom prezydenta Majchrowskiego, zwyczajnie nie chcąc budowy tej trasy, która będzie przebiegać w okolicy ich domów, zniszczy na pewno krajobraz, cenne tereny przyrodnicze, także zaszkodzi mieszkańcom, którzy w tym miejscu mieszkają. Prezydent do dzisiaj nie potrafił przedstawić wiarygodnych i przekonujących argumentów, które pokazałyby, że ta trasa jest niezbędna i konieczna – mówił radny PiS Michał Drewnicki.

Mieszkańcy boją się, że inwestycja będzie kolejnym marnotrawieniem publicznych finansów.

– W Krakowie mamy przykład bardzo wielu inwestycji, które były marnotrawstwem środków publicznych i właśnie też z tej perspektywy, choćby tego Mostu Miłosierdzia, mieszkańcy obawiają się, ze Trasa Łagiewnicka będzie kolejną nietrafioną inwestycją, a przypomnijmy, że będzie ona spłacana przez 30 lat po około 60 mln złotych rocznie, więc to jest kolejna kwota, która spadnie na przyszłe pokolenia i przyszłych prezydentów naszego miasta – wskazał Michał Drewnicki.

Podobne zdanie ma radny PiS Mateusz Kękuś.

– Budowa dzisiaj tego odcinka, który w moim przekonaniu jest najłatwiejszy, odcinka Trasy Łagiewnickiej, tj. tak naprawdę wybudowanie drogi donikąd, bo ona się kończy na dużym osiedlu – osiedlu Ruczaj i tak naprawdę nie ma dalszego jej biegu na ten moment – podkreślił Mariusz Kękuś.

Inwestycja ma zostać zrealizowana do końca 2020 r.

TV Trwam News/RIRM

drukuj