Mieszkańcy dopłacają do działalności komercyjnej spółek

Samorządowe spółki komunalne zajmują się działalnością komercyjną do której często dopłacają mieszkańcy – alarmuje NIK. Spółki kontrolowane przez lokalne władze często zamiast realizować zadania publiczne, ulegają komercji, sprzedają np. paliwo, żywność, papierosy czy alkohol.

Kontrolerzy NIK podkreślają, że spółki przynoszą straty, które pokrywają publiczne pieniądze. Nieprawidłowości kontrola wykazała na Śląsku, Dolnym Śląsku, a także w Łodzi czy w Pabianicach. Problem dotyka jednak całego kraju.

NIK w raporcie wskazuje, że naruszane są reguły uczciwej konkurencji. Może też dochodzić do faworyzowania spółek komunalnych kosztem firm prywatnych z terenu gminy.

Poseł Wojciech Szarama powiedział, że potrzeba większej kontroli w tym obszarze. Polityk przypomniał, że większość skandali w ubiegłym roku w woj. śląskim dotyczyło działalności spółek komunalnych.

– Okazało się, że spółki, które były zobowiązane do dostarczania wody mieszkańcom województwa śląskiego, a więc zupełnie podstawowego produktu, zajmowały się również kupowaniem, spekulacjom akcji spółek znajdujących się na giełdzie. Właśnie jedna z takich operacji doprowadziła do tego, że Śląskie Przedsiębiorstwo Wodociągowe poniosło straty rzędu 200 mln złotych. Są to straty bardzo potężne, które później muszą się odbić na kieszeniach mieszkańców. Jest to działalność na pograniczu zgodności z prawem. Każdy samorządowiec, prezydent miasta, powinien w sposób jasny powiedzieć, że spółki, które są powoływane do zarządzania zasobami mieszkaniowymi do dostarczania wody, odbierania ścieków, powinny się zajmować tylko i wyłącznie tą działalnością – powiedział poseł Wojciech Szarama.  

Samorządowcy nie zgadzają się z zarzutami NIK-u. Skarżą się, że gminom brakuje pieniędzy na realizację zadań własnych. Wpływy z podatków to za mało, a realizacja celów publicznych nie zawsze przynosi zyski.

RIRM

 

drukuj