fot. PAP

Miejsce znalezienia szczątków „Inki” upamiętnione tablicą

Miejsce, w którym w ubiegłym roku na gdańskim Cmentarzu Garnizonowym znaleziono szczątki zamordowanej w 1946 r. sanitariuszki AK Danuty Siedzikówny ps. Inka, zostało oznaczone kamienną tablicą. Jej odsłonięcia dokonali w poniedziałek m.in. przedstawiciele IPN oraz rodziny „Inki”.

Inicjatorem oznaczenia tablicą miejsca pochówku „Inki” był Społeczny Komitet Budowy Pomnika Żołnierzy Wyklętych w Gdańsku.

Danuta Siedzikówna „Inka” już od wielu lat powraca do naszej polskiej pamięci. Powraca do pamięci młodego pokolenia, ale nie tylko. Coraz więcej osób wie, kim była, zna jej życie i jego tragiczny koniec – powiedział podczas uroczystości prezes IPN Łukasz Kamiński.

Dodał, że „Inka”, mimo młodego wieku w jakim zginęła, „jest symbolem polskiej historii” zarówno tej związanej z II wojną światową, jak i tej późniejszej.

Myślę, że fakt, iż tak licznie się tutaj zgromadziliśmy, świadczy też o tym, że „Inka” jest dla nas wzorem, że wszyscy chcielibyśmy być jak „Inka” w tym sensie, że chcielibyśmy zawsze pozostać wierni ideałom, że chcielibyśmy pozostać wierni wartościom – mówił Kamiński, który  dodał też , że trwają ustalenia z rodziną i wkrótce nastąpi państwowy pogrzeb „Inki”.

Przedstawiciel rodziny „Inki” Maciej Pawełek przypomniał, że w 1946 r. jedna z gazet informując o śmierci młodej sanitariuszki AK nazwała ją „katem”. „Nigdy nie myśleliśmy, że z takiego upodlenia Danusia zostanie kiedyś wyniesiona na szczyt” – powiedział Pawełek dziękując wolontariuszom, którzy brali udział w ekshumacji szczątków a także tym, którzy zadbali o stosowne upamiętnienie miejsca, w którym je znaleziono.

Na szczątki młodej kobiety z przestrzeloną czaszką natrafiono we wrześniu ubiegłego roku na terenie Cmentarza Garnizonowego w Gdańsku, w czasie prac przeprowadzanych przez zespół IPN pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka. 1 marca bieżącego roku w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim IPN ogłosił, że badania genetyczne potwierdziły, iż szczątki należą do Danuty Siedzikówny ps. Inka.

Obok szczątków „Inki” badacze IPN odnaleźli też szczątki mężczyzny. Jest prawdopodobne, że należą do dowódcy oddziału, w którym służyła Siedzikówna – Feliksa Selmanowicza ps. Zagończyk, który został zabity tego samego dnia. Badania genetyczne szczątków jeszcze trwają, ale Społeczny Komitet Budowy Pomnika Żołnierzy Wyklętych w Gdańsku postanowił już teraz oznaczyć miejsce, w którym je znaleziono: obok płyty poświęconej „Ince” znalazła się też płyta upamiętniająca „Zagończyka”.

Jak poinformowała dziennikarzy prezes społecznego komitetu Anna Kołakowska, obie płyty ufundowały osoby skupione wokół komitetu. Powiedziała też, że komitet ma już gotowy projekt Pomnika Żołnierzy Wyklętych oraz propozycje lokalizacji i niebawem zwróci się do rady miasta z wnioskiem o ich zatwierdzenie.

Danuta Siedzikówna ps. Inka była sanitariuszką 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. W 1943 r. w wieku 15 lat złożyła przysięgę AK i odbyła szkolenie sanitarne. W czerwcu 1945 r. aresztowana przez NKWD-UB za współpracę z antykomunistycznym podziemiem. Z konwoju uwolnił ją patrol wileńskiej AK i „Inka” znów działała jako sanitariuszka oraz łączniczka, uczestnicząc w akcjach przeciw NKWD i UB. W czerwcu 1946 r. wysłana do Gdańska po zaopatrzenie medyczne. 20 lipca 1946 została aresztowana przez UB i osadzona w więzieniu w Gdańsku. Po ciężkim śledztwie skazana na karę śmierci przez gdański Wojskowy Sąd Rejonowy. Wyrok wykonano 28 sierpnia 1946 r. w gdańskim więzieniu.

 

 

PAP/RIRM/TV Trwam News

drukuj