fot. flickr.com

Mężczyzna, który zabił zwierzę w b. obozie Auschwitz usłyszał zarzuty

Zarzuty znieważenia miejsca pamięci oraz zabicia zwierzęcia usłyszał ostatni z zatrzymanych uczestników piątkowego incydentu w Muzeum Auschwitz. Został dziś przesłuchany w oświęcimskiej prokuraturze rejonowej – podał wiceszef prokuratury Mariusz Słomka.

„Mężczyzna przyznał, że zabił zwierzę. Wyraził żal i skruchę. Nie poczuwa się natomiast do znieważenia miejsca pamięci. Zastosowaliśmy wobec niego wolnościowe środki zapobiegawcze: dozór policji i poręczenie majątkowe. Nie może też opuszczać Polski” – powiedział prokurator Słomka.

Podejrzany jest obywatelem polskim, ale posiada również paszport białoruski. Był jednym z organizatorów incydentu. Za znieważenie miejsca pamięci grozi mu kara grzywny lub ograniczenia wolności. Za zabicie zwierzęcia wbrew ustawie o ochronie zwierząt grozi do 2 lat więzienia.

Do incydentu doszło w piątek po południu pod historyczną bramą główną byłego niemieckiego obozu Auschwitz. 11 osób rozebrało się tam do naga i próbowało skuć ze sobą kajdankami. Na wieńczącym bramę napisie „Arbeit macht frei” zawiesili płachtę z napisem Love (miłość). Jeden z uczestników zabił jagnię. Odpalili też racę. Z ich późniejszych zeznań wynika, że miał to być protest antywojenny, ale nie dotyczył konkretnego konfliktu.

Aby przeprowadzić akcję skrzyknęli się za pośrednictwem jednego z portali społecznościowych.

Mariusz Słomka poinformował, że śledczy nie mają przesłanek, by łączyć uczestników akcji z jakąś konkretną grupą polityczną.

Wszyscy bardzo szybko zostali zatrzymani przez policję; wśród nich były cztery Polki, dwaj Polacy, czterej obywatele Białorusi oraz Niemiec. Są w wieku od 20 do 27 lat.

W sobotę zatrzymanych przesłuchali policjanci. Usłyszeli zarzut znieważenia miejsca pamięci. Jak poinformował prokurator Słomka, część z nich przyznała się do winy. „W przypadku pozostałych wynika to z zeznań” – dodał.

Dochodzenie w sprawie incydentu prowadzi oświęcimska policja pod nadzorem tamtejszej prokuratury rejonowej. Jak dodał prok. Słomka, akt oskarżenia w tej sprawie skierowany zostanie do oświęcimskiego sądu rejonowego.

Muzeum Auschwitz po incydencie wydało oświadczenie, w którym podkreśliło, że wykorzystywanie symboliki byłego niemieckiego obozu do jakichkolwiek manifestacji lub happeningów jest rzeczą karygodną i oburzającą.

„Godzi to w pamięć wszystkich ofiar niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz” – napisano.

PAP/RIRM

drukuj