fot. Tomasz Gzell/PAP

MEN chce skrócić urlop nauczycieli do 47 dni

Ministerstwo Edukacji Narodowej chce ograniczyć urlopy nauczycieli do 47 dni, pensum ma pozostać bez zmian czyli 18 godzin przy tablicy i dwie na zajęciach wyrównawczych. To tylko niektóre z propozycji resortu edukacji, które przedstawiła szefowa ministerstwa Krystyna Szumilas.  

Poseł Jadwiga Wiśniewska akcentuje jednak, że istnieją obawy, że rozmowy ministerstwa są testowaniem Związków Zawodowych Nauczycieli przed daleko idącymi niekorzystnymi zmianami w Karcie Nauczyciela.

– Propozycje pani minister są tak naprawdę fikcyjne, uważamy, że pani minister nie przedstawia żadnych konkretów tylko puszcza takie baloniki próbne. Jest to sytuacja paradoksalna, dezorientująca nauczycieli gdyż w tych propozycjach MEN przedstawia siebie, jako obrońcę praw nauczycieli przed roszczeniami samorządów. Jednocześnie inicjując i będąc gospodarzem rozmów o zmianie w karcie nauczyciela. Mamy obawy, że te rozmowy są testowaniem związków zawodowych nauczycieli przed daleko idącymi zmianami w  karcie nauczyciela, która będzie dla nich  bardzo niekorzystna– powiedziała poseł Jadwiga Wiśniewska.

Najbardziej niepokoi fakt dodatków dla nauczycieli, które mają być w kompetencji samorządów, ponieważ rząd nakłada na nie coraz więcej zadań nie zapewniając ich finansowania – dodaje poseł Jadwiga Wiśniewska.

– Donald Tusk każdego roku wychodził zadowolony z siebie i mówił „drodzy nauczyciele ja wam daję podwyżkę”. Po czym rząd nie zapewniał środków finansowych na pokrycie tych podwyżek bo subwencja nie rosła proporcjonalnie do podwyżek płac nauczycieli, co powodowało, że te nożyce się rozwierały i samorząd musiał coraz więcej dokładać.  W ubiegłych lata byliśmy świadkami masowej likwidacji szkół. Bo takie prawo rząd Tuska dał samorządom. Nie zapewnił właściwego finansowania, dał podwyżki, czyli w białych rękawiczkach przyczynił się do tego, że szkoły były likwidowane, że tysiące nauczycieli trafiało na bruk – dodaje poseł Jadwiga Wiśniewska.

Poza tym MEN proponuje ograniczenie nauczycielskich urlopów dla poratowania zdrowia. Krystyna Szumilas zapowiedziała, że „urlop ten będzie przyznawany przez lekarza medycyny pracy. Orzekany będzie w momencie, kiedy nauczyciel będzie zagrożony chorobą zawodową wynikającą ze środowiska pracy, którą wykonuje”.

Propozycja uzyskania takiego urlopu dopiero po 20 latach jest nie do zaakceptowania – mówi Ryszard Proksa – przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ “S”.

– W tym trybie o którym mówi ministerstwo jest to niemożliwe, ponieważ nauczyciele mają jedną chorobę zawodową czyli głos, a chorujemy z różnych wielu innych powodów. Tutaj należałoby całkiem inaczej podejść do tematu, bo różne rzeczy się zdarzają. Na dzień dzisiejszy nie do zaakceptowania jest propozycja, że dopiero po 20 latach będzie możliwość uzyskania takiego urlopu, kiedy opieramy się na badaniach, a nie na opiniach. Wszystkie badania, które do tej pory zostały przeprowadzone mówią, że to jest 7-8 lat. Mamy nadzieję, że ta dyskusja jest otwarta. Może wreszcie rozpocznie się jakiś rzeczowy dialog, który pozwoli dojść do konsensusu – dodaje Ryszard Proksa.

Rządowy projekt zmian w Karcie Nauczyciela trafi teraz do konsultacji społecznych.  Ostatecznie zadecyduje o nim parlament.

RIRM

drukuj