Memorandum ws. Jamału to niepokojący sygnał

Memorandum ws. budowy drugiej nitki Jamału to ważny dokument,  o którego przygotowaniu powinien wcześniej wiedzieć minister skarbu  – powiedział Marek Kłossowski były prezes PGNiG.

Podważa on w ten sposób słowa ministra Skarbu Mikołaja Budzanowskiego, który zbagatelizował wartość porozumienia, uznając dokument za jeden z wielu.

Poseł Dawid Jackiewicz, wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Skarbu, mówi, że sprawa memorandum pokazuje słabość rządu i brak kontroli nad tym co dzieje się ws. bezpieczeństwa energetycznego państwa.

– Podpisane przed kilkoma dniami memorandum, trzeba traktować jako niepokojący sygnał o tym, że Rząd Donalda Tuska nie kontroluje tego, co dzieje się w podległych mu spółkach. Gdyby to jeszcze dotyczyło jakiejkolwiek przeciętnej działalności, można byłoby potraktować ulgowo. Ale dotyczy obszaru bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju; czyli strategicznych interesów Polski. Jeżeli premier nie wie o tym, że spółki nawiązują porozumienia i podpisują memoranda, to świadczy o tym, że nie kontroluje tego, co się dzieje. To jest pierwsza sprawa. Druga jest taka, że jest to skrajnie sprzeczne z interesami Polski. Taki rurociąg nie powinien powstać, ponieważ jeszcze bardziej uzależnia nas od gazu rosyjskiego, jeszcze bardziej buduje monopol Gazpromu; dla kilku mln złotych jest to transakcja zupełnie nieopłacalna – mówił pos. Dawid Jackiewicz.

Dokument tej rangi, powinien być przedstawiony Radzie Nadzorczej EuRoPol Gazu, w której zasiadają członkowie zarządu PGNiG i prezes spółki. PGNiG zawsze obowiązkowo informowało o takich decyzjach właściciela, czyli Skarb Państwa. Okazuje sie jednak, że tej wiedzy zabrakło, lub gdzieś utkwiła.

Tymczasem wicepremier Janusz Piechociński chce ujawnienia instrukcji, jaką otrzymał od rządu przed rozmowami z Gazpromem o budowie gazociągu. Nie udzielił odpowiedzi, czy wiedział o memorandum w tej sprawie. Do ujawnienia instrukcji brakuje zgody premiera Donalda Tuska.

Poseł Dawid Jackiewicz ocenia rozgrywkę członków rządu w tej sprawie jako dziwną. Przyznaje, że budzi to wiele uzasadnionych podejrzeń.

– Istnieje ryzyko, że Donald Tusk i pan Piechociński prowadzą pewna grę, w skład której wchodzą rozmowy z Gazpromem. Dlatego nie chcą ujawniać szczegółów. Najbardziej niepokoi to, że publicznie zarówno Minister Skarbu Państwa, Pan Budzanowski, jak i Premier Tusk twierdzili, że nic o tym nie wiedzą. Jeszcze kilkanaście godzin przed wyjściem na światło dzienne tych informacji, minister Budzanowski na posiedzeniu Komisji Skarbu Państwa patrząc w oczy posłom na Sejm twierdził, że taki rurociąg nie powinien powstać w Polsce bez zgody i wiedzy Rządu, jeżeli ekonomiczne i każde inne uzasadnienie jest zbyt słabe by podjąć taką inwestycję – dodał pos. Dawid Jackiewicz.

RIRM

drukuj