fot. PAP/Tomasz Gzell

Mec. M. Wassermann: „O PiS-ie mówi się źle albo w ogóle”

„Tzw. autorytety prawnicze w Polsce mają jedną zasadę, jaką mnie przekazano w kuluarach – o Platformie mówi się dobrze albo w ogóle, o PiS-ie mówi się źle albo w ogóle” – podkreśliła mec. Małgorzata Wassermann w środowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie Telewizji Trwam.

Według portalu wPolityce.pl politycy Platformy Obywatelskiej oraz inni przedstawiciele establishmentu III RP od dwóch tygodni wzajemnie przesyłali sobie, poprawiali i komentowali stanowisko, jakie wczoraj o godz. 13.00 ogłosił Trybunał Konstytucyjny.

Do wycieku orzeczenia TK w audycji „Polski punkt widzenia” odniosła się mec. Małgorzata Wassermann.

Polacy mają bardzo kiepskie zdanie o polskim wymiarze sprawiedliwości – zarówno o prokuraturze, jak i o sądach. Muszę powiedzieć, że to, co się wydarzyło, na pewno nie polepszy ich zdania. (…) Trybunał był w stanie posunąć się do czegoś takiego i doprowadził do rozprawy, o której można powiedzieć, że była farsą. Jeżeli wyrok był gotowy, to po co ci ludzie przez tyle godzin zabierali głos, prezentowali stanowiska, podawali argumenty, skoro to w ogóle nie miało żadnego znaczenia – mówiła wiceprzewodnicząca sejmowej komisji sprawiedliwości.

Poseł przyznała, że ze zdziwieniem słuchała wypowiedzi prezesa Andrzeja Rzeplińskiego, jego współpracowników czy innych prawników. Wskazała, że w przypadku trudnych do rozstrzygnięcia spraw bardzo pomocne dla prawników są komentarze do obowiązujących przepisów.

Otworzyłam przepis konstytucji i popatrzyłam, jakie są do niego komentarze. Otóż komentarze wszystkich, którzy się na ten temat wypowiadali – w tym dużej części profesorów – są jednoznaczne. Trybunał w zakresie orzekania, czyli treści wyroku, powinien podlegać konstytucji – jest to dla niego najważniejszy akt prawny. W zakresie zaś tego, jak Trybunał funkcjonuje, jak się zbiera, jak obraduje, w tym zakresie podlega ustawom. To wynika nie tylko wprost z treści konstytucji, ale tak jest to komentowane przez wszystkich komentatorów – tłumaczyła mecenas.

Uściśliła, że Trybunał musi stosować się do obowiązującego prawa w zakresie jego funkcjonowania, składu czy pierwszeństwa. Podkreśliła, że zarówno skład, jaki się zebrał, jak i sposób procedowania TK jest niezgodny z uchwaloną przez PiS nowelizacją.

Posłowie czy autorytety, tworząc konstytucję w 1997 roku, nie przewidzieli sytuacji, co się stanie, jeżeli Trybunał złamie wszystkie możliwe przepisy. (…) Jeżeli chodzi o sądy powszechne, każdy sąd ma nad sobą wyższą instancję, a niektóre jeszcze trzecią w postaci Sądu Najwyższego. Jeżeli zapadnie wyrok niezgodny z prawem, a ja złożę od niego apelację, to ta nieważność zostanie stwierdzona i ten wyrok przestanie obowiązywać. W przypadku Trybunału nie ma takiej możliwości i wydaje się, że pan sędzia Rzepliński korzysta z tego w sposób absolutny. Robi to oczywiście niezgodnie z prawem – oceniła poseł Małgorzata Wassermann.

Rząd zapowiedział, że nie opublikuje orzeczenia Trybunału ws. nowelizacji ustawy o TK autorstwa Prawa i Sprawiedliwości. Jak mówił rzecznik rządu Rafał Bochenek, stanowisko sędziów nie spełnia przesłanek ustawowych.

Całość środowej audycji „Polski punkt widzenia” z udziałem mec. Małgorzaty Wassermann można obejrzeć [tutaj].

RIRM

drukuj