fot. PAP

Maszyniści kolejowi odstąpili od planowanego strajku

Związkowcy ze spółki Przewozy Regionalne odstąpili od planowanego na 7 stycznia strajku w regionie kujawsko-pomorskim. Na decyzję wpłynęło zapewnienie, że w styczniu nie będzie zwolnień. Jednak w przypadku złamania obietnic strajk odbędzie się później.

Bezterminowy strajk miał rozpocząć się o północy, z 6 na 7 stycznia. Bezpośrednią przyczyną była informacja o planowanym zwolnieniu ze spółki ok. 200 pracowników mimo wcześniejszych zapewnień, że redukcji nie będzie.

Organizacje związkowe z kujawsko-pomorskich przewozów regionalnych podjęła się rozmów z dyrekcją by odroczyć datę strajku, postawione zostały też warunki – mówi Waldemar Bogatkowski, rzecznik Zakładowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego w Kujawsko-Pomorskim Zakładzie Przewozów Regionalnych w Bydgoszczy.

Przede wszystkim chodziło tu o to, żeby uspokoić załogę kujawsko-pomorskiego zakładu, ponieważ groźba zwolnień, która wisi nad zakładem – taką informację organizacje otrzymały – o kolejne 200 osób, spowodowała podjęcie decyzji o strajku zaplanowanym na 7 stycznia. W związku z tym, że w dniu wczorajszym udało się uzyskać porozumienie, przy udziale mediatora pana Bartosza Nowackiego z Urzędu Marszałkowskiego. Takie porozumienie zostało podpisane i warunkiem tego porozumienia jest to, że pracodawca zobowiązuje się, że nie będzie wręczał jakichkolwiek wypowiedzeń w terminie do 31 stycznia – informuje Waldemar Bogatowski.

Związkowcy zapowiadają, że jeśli zarząd złamie obietnice i rozpocznie zwolnienia, do strajku dojdzie w późniejszym terminie – dodaje związkowiec.

Gdyby takie wypowiedzenia zostały wręczone, wówczas to porozumienie może być po prostu zerwane. Myślę jednak, że strony są na tyle poważne, że będzie to porozumienie dotrzymane, a możliwości które się rysują w tym czasie tzn. możliwość zawarcia umów na świadczenie usług przez podmioty zewnętrzne, zwłaszcza w sekcji Toruń Kluczyki spowoduje, że nawet – mam nadzieję przynajmniej taką – ilość zatrudnionych pracowników wzrośnie. To jest oczywiście optymistyczna nadzieja. Ja myślę jednak, że jest to realne – zaznacza Waldemar Bogatkowski.

Po wejściu w życie 15 grudnia nowego rozkładu jazdy na kolei Przewozy Regionalne straciły w woj. kujawsko-pomorskim większość dotychczas obsługiwanych tras kolejowych. Było to konsekwencją przetargu, który wygrał prywatny przewoźnik Arriva RP oferujący cenę o 6 mln zł niższą od PR.

 

RIRM

drukuj