fot. flickr.com

Masowa emigracja Wenezuelczyków

Pogłębia się kryzys związany z masową emigracją Wenezuelczyków. Państwa sąsiadujące z Wenezuelą zapowiadają zdecydowane kroki, aby zatrzymać exodus.

 Wenezuela ma największe na świecie zasoby ropy naftowej. Kiedyś była jednym z najlepiej prosperujących państw Ameryki Południowej. Jednak przez korupcję oraz złe zarządzanie socjalistów kraj jest na skraju upadku gospodarczego i politycznego. Sytuacje pogorszyły ostatnie spadki cen ropy na świecie. W Wenezueli szaleje hiperinflacja. To główny powód emigracji Wenezuelczyków.

 – Uciekamy z Wenezueli z powodu kryzysu gospodarczego, w poszukiwaniu lepszego życia, aby pomóc rodzinie – wskazał Mauricio Aparicio, imigrant z Wenezueli.

Większość obywateli, która miał paszport lub była w stanie zdobyć go za łapówkę, już dawno wyjechała. Pozostali Wenezuelczycy przekraczają granice nielegalnie. Według ONZ kraj opuściło już w sumie 2,3 mln ludzi.

 – To nie jest tak, że chcieliśmy odejść. Uciekamy z konieczności, bo giniemy. Ludzie nawet nie jedzą dobrze w Wenezueli – podkreśłiła Arecely Pocaterra, imigrantka z Wenezueli.

Ponad milion wenezuelskich imigrantów przybyło do Kolumbii w ciągu ostatnich 15 miesięcy. Szef MZS porównuje kryzys do fali migracyjnej zalewającej Europę z Afryki i Bliskiego Wschodu.

 – Nie stoimy w obliczu zwykłego kryzysu, wręcz przeciwnie, mamy do czynienia z kryzysem o wymiarze, który miał miejsce w innych regionach świata, który jest kryzysem o natężeniu, który zasługuje na globalne uznanie – wskazał Carlos Holmes Trujillo, minister spraw zagranicznych Kolumbii.

Dziesiątki tysięcy Wenezuelczyków ucieka również do Brazylii, Ekwadoru, Peru i Chile. Bardzo trudna sytuacja panuje w brazylijskim regionie Roraima graniczącym z Wenezuelą. Prezydent Brazylii wysłał tam wojsko.

 – Dekretuję wykorzystanie sił zbrojnych do zagwarantowania prawa i porządku w stanie Roraima, naturalnie, aby zapewnić bezpieczeństwo obywatelom Brazylii i imigrantom z Wenezueli – powiedział Michel Temer.

Prezydent Brazylii oskarżył prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro o wywołanie kryzysu imigracyjnego, który zagraża stabilności całej Ameryki Południowej.

 – Będziemy szukać wsparcia w społeczności międzynarodowej dla przyjęcia zdecydowanych środków dyplomatycznych, aby rozwiązać ten problem, który jest niczym więcej niż wewnętrzną polityką jednego narodu, ale rozprzestrzenił się ponad granicami kilku krajów i zagraża harmonii całego naszego kontynentu – dodał prezydent Brazylii.

Maduro nie ma sobie jednak nic do zarzucenia. Cały czas zgłasza nowe pomysły, które mają poprawić sytuacje. Wprowadził nowe formy pomocy socjalnej oraz dokonał zmian w systemie podatkowym. Zadekretował też podwyższenie płacy minimalnej. Rozważa też rozdanie obywatelom małych sztabek złota. Maduro krytykuje tych, którzy wyjechali z Wenezueli.

 – Nie może być tak, że niektórzy Wenezuelczycy, którzy opuścili kraj, by czyścić toalety za granicą – mówię to nawet, jeśli to boli – stali się ekonomicznymi niewolnikami za granicą – zaznaczył Maduro.  

Według ONZ fala migracyjna zmierza do momentu krytycznego. Państwa sąsiadujące z Wenezuelą współpracują na najwyższym szczeblu, aby szukać sposobu poradzenia sobie z kryzysem.

TV Trwam News/RIRM

drukuj