fot. PAP/Wojciech Pacewicz

„Masa” korumpował policjanta

Najbardziej znany w kraju świadek koronny, Jarosław Ł., pseudonim „Masa”, kilka dni temu trafił do aresztu pod zarzutem wyłudzenia kredytów, korupcji i płatnej protekcji.

„Masa” od lat znał policjanta, za którego korumpowanie ma teraz zarzuty. Funkcjonariusz chronił go jako świadka – podaje dziennik „Rzeczpospolita”. Masa stał się świadkiem koronnym po tym, jak w 2000 r. pogrążył gang pruszkowski. Teraz sam znalazł się za kratkami. Usłyszał zarzuty korupcyjne. Jak powiedział jego obrońca, dotyczą one drobiazgów, a kwoty są śmieszne jak na postępowanie przygotowawcze prowadzone od trzech lat. Zapowiedział również złożenie zażalenia na areszt klienta. „Masa” zapewniał w wywiadach, że nie wróci do dawnego życia, jednak – jak twierdzą śledczy – wygląda na to, że stare nawyki wzięły górę.

Według podsłuchanych rozmów świadek koronny miał składać deklaracje, nie bez pokrycia, że wszędzie ma znajomości i wszystko może załatwić. Prokuratura twierdzi, że „Masa” kupował sobie przychylność wysokiej rangi policjanta Zbigniewa G., który w łódzkiej komendzie wojewódzkiej był naczelnikiem Wydziału Wywiadu Kryminalnego. Od 2014 do 2015 r. korumpował funkcjonariusza, wręczając dość osobliwe łapówki: środki anaboliczne i dwie tony materiału grzewczego o wartości ok. 1.5 tys. zł. Według informacji gazety, „Masa” poznał Zbigniewa G. przed laty, kiedy ten pracował jeszcze w Centralnym Biurze Śledczym w zarządzie ochrony świadka koronnego. Zbigniew G. był w grupie funkcjonariuszy ochraniających „Masę”.

TV Trwam News/RIRM

drukuj