fot. PAP/EPA

Martin Schulz odchodzi z polityki europejskiej

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz odchodzi z polityki europejskiej do polityki krajowej. Polityk zamierza wystartować w wyborach do niemieckiego Bundestagu.

Martin Schulz, jedyny przewodniczący Parlamentu Europejskiego sprawujący ten urząd przez dwie kadencje, poinformował, że nie będzie starał się o kolejną.

W ostatnim czasie w mediach pojawiało się wiele spekulacji na mój temat. Chciałbym je rozwiać. Nie będę ubiegał się o reelekcję na trzecią kadencję na stanowisku przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. W przyszłym roku będę ubiegał się o miejsce w Bundestagu z ramienia mojej rodzimej partii Socjaldemokratycznej Partii Niemiec – powiedział.

Martin Schulz będzie kandydował, jako „jedynka” na liście swojej partii w Nadrenii Północnej-Westfalii. Obecny szef europarlamentu zapowiedział, że działając w polityce niemieckiej będzie, tak jak obecnie, starał się zmniejszać nierówności pomiędzy społeczeństwami i wewnątrz nich. Ocenił, że tylko w ten sposób możliwe jest odbudowanie utraconego zaufania wyborców.

– Niemcy, jako największy kraj Unii Europejskiej ponoszą specjalną odpowiedzialność, którą do tej pory starałem się wypełniać, jako niemiecki poseł do Parlamentu Europejskiego, a w przyszłości będę się starał wypełniać z Berlina – wskazał przewodniczący Parlamentu.

Martin Schulz wraca do niemieckiej polityki w dość kluczowym dla Europy momencie, gdy Wielka Brytania szykuje się do opuszczenia Unii Europejskiej – podkreślił politolog Szymon Płoński.

– Martin Schulz jest osobą, która bardzo mocno opiera się na fundamentach Unii, jest w dużej kontrze do Nigel Farage’a, który jest wielkim zwolennikiem Brexitu, Schulz na pewno będzie osobą, która będzie chciała mieć duży wpływ na negocjacje m.in. w sprawie Brexitu – wskazał politolog Szymon Płoński.

Martin Schulz nie wyjawił jednak, jaką widzi dla siebie rolę w niemieckiej polityce. W mediach wymieniany jest, jako faworyt wśród kandydatów na stanowisko ministra spraw zagranicznych. Aktualny szef dyplomacji Frank-Walter Steinmeier uzyskał nominację na kandydata na urząd prezydenta i do wyborów 12 lutego musi zrezygnować ze stanowiska. Gdyby Martin Schulz został szefem niemieckiej dyplomacji, nie byłoby to zbyt optymistyczne dla naszego kraju – dodał politolog.

– Generalnie linia SPD jest bardziej przychylna Rosji. Pamiętamy rządy Gerharda Schrödera, który z Rosjanami się układał, co wiązało się późniejszymi funkcjami w spółkach zależnych od Rosji. Może to też dla nas mieć takie przełożenia, że polityka względem Rosji będzie bardziej łagodna – wskazał Szymon Płoński.

O Schulzu mówi się także, jako o ewentualnym kandydacie na kanclerza w wyborach do Bundestagu, ale pierwszeństwo ma tutaj szef socjalistów – Sigmar Gabriel.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj