fot. TVP/senat.gov.pl

Marszałek Senatu odwiedzi brytyjską Polonię

O sytuacji Polaków w Wielkiej Brytanii po Brexicie z przedstawicielami brytyjskiej Polonii będzie rozmawiał jutro w Londynie marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Zapowiedział, że głównie będzie słuchał, ponieważ chce poznać troski i oczekiwania Polaków.

Stanisław Karczewski spotka się jutro z kierownictwem Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego, przedstawicielami Polskiej Macierzy Szkolnej, mediów polonijnych oraz organizacji skupiających Polaków w Wielkiej Brytanii. Odwiedzi też Instytut Józefa Piłsudskiego w Londynie; ponadto złoży kwiaty pod tablicami upamiętniającymi ostatniego prezydenta Polski na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego oraz generała Władysława Sikorskiego.

Marszałkowi Senatu w czasie wizyty będą towarzyszyć, m.in. wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Jan Dziedziczak, szef gabinetu prezydenta i działającego w Kancelarii Prezydenta Biura ds. Kontaktów z Polakami za Granicą Adam Kwiatkowski oraz szef sejmowej komisji ds. łączności z Polakami za granicą Michał Dworczyk.

– Chcemy spotkać się z Polonią w Wielkiej Brytanii. Chcemy poznać oczekiwania naszych obywateli, chcemy wiedzieć, jak są traktowani w tej chwili po wyniku referendum ws. Brexitu. Dochodzą do nas w tej sprawie nie zawsze miłe i dobre informacje, dlatego chcemy na miejscu rozeznać sprawę, chcemy poznać opinie Polaków w Wielkiej Brytanii oraz ich oczekiwania wobec rządu – powiedział dziennikarzom marszałek Senatu.

Stanisław Karczewski zapewnił, że rząd będzie na bieżąco monitorował sytuację brytyjskiej Polonii oraz reagował w przypadku „nieprzyjemności bądź kłopotów, jakie mogą ją w obecnej sytuacji spotkać”.

Polityk dodał, że być może do polskiej delegacji odwiedzającej Londyn dołączy przedstawiciel Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. marszałek Senatu podał, że według jego wiedzy MRPiPS przygotowuje program zachęcający Polaków do powrotów z Wielkiej Brytanii. Przypomniał, że szefowa resortu pracy Elżbieta Rafalska szacowała, że po decyzji o Brexicie można oczekiwać powrotu 100-150 tys. osób.

Stanisław Karczewski podkreślił, że nie zamierza zachęcać brytyjskiej Polonii do powrotu.

– Każdy Polak w Wielkiej Brytanii jest wolnym obywatelem i zrobi to, co uzna dla siebie za stosowne i korzystne. Wiem, że Polacy nie wyjechali po to, by szybko wrócić do Polski (…) Pamiętam takich polityków, którzy mówili, że zrobią wszystko, by Polacy wrócili z Wysp, podczas gdy to niemożliwe – powiedział polityk.

Marszałek ocenił w rozmowie z dziennikarzami, że Wielka Brytania po zmianie na stanowisku premiera jest w trudnej sytuacji i stoi przed wielką niewiadomą.

– Jeszcze w Europie nie było sytuacji wyjścia kraju ze struktur Unii Europejskiej, to jest nowe doświadczenie z wieloma niewiadomymi, trzeba tu działać delikatnie. Niepokoją głosy wielu polityków UE, którzy domagają się od brytyjskich polityków natychmiastowego wyjścia. To powinien być proces, który potrwa na tyle długo, by był dla wszystkich bezpieczny – zaznaczył Stanisław Karczewski.

Pytany o uregulowanie po Brexicie kwestii przepływu osób zaznaczył, że Polska jest jego zdaniem przygotowana na trudne negocjacje.

– Jestem przekonany, że w niedługim czasie dojdzie do spotkania pani premier Beaty Szydło z nową premier Wielkiej Brytanii. Te rozmowy trzeba rozpocząć jak najszybciej, natomiast działania, mam nadzieję, nie będą szybkie czy pochopne – dodał marszałek Senatu.

Według sondażu IBRiS przeprowadzonego na początku lipca, 74 proc. Polaków mieszkających w Wlk. Brytanii wskazuje na negatywne postawy wobec imigrantów jako swoją główną obawę po referendum ws. członkostwa kraju w Unii Europejskiej.

Z opublikowanych w ubiegłym tygodniu oficjalnych statystyk policyjnych liczba przestępstw ksenofobicznych w Wlk. Brytanii znacznie wzrosła w ciągu dwóch tygodni przed i po referendum w sprawie Brexitu. Na policję między 16 a 30 czerwca zgłoszono 3 076 przestępstw z nienawiści, co stanowi wzrost o 42 proc. wobec analogicznego okresu 2015 roku. Największą dzienną liczbę przypadków odnotowano 25 czerwca, czyli dwa dni po referendum, w którym głosujący opowiedzieli się za wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Wiele incydentów o charakterze ksenofobicznym było wymierzonych m.in. w Polaków. Ataki potępił wówczas w parlamencie premier David Cameron.

Doszło m.in. do podpalenia w południowo-zachodniej Anglii ogrodowej przybudówki należącej do polskiej rodziny. Podpalacze zostawili kartkę z groźbą: „wynocha do swojego p…go kraju, następna będzie wasza rodzina”. Wcześniej wymalowano farbą na fasadzie budynku Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego, znajdującego się w zachodniej dzielnicy Londynu Hammersmith, hasła wzywające Polaków do opuszczenia Wielkiej Brytanii. Policja prowadzi też śledztwo ws. dystrybucji ulotek zawierających mowę nienawiści wobec Polaków mieszkających w Cambridgeshire (środkowo-wschodnia Anglia) i przypadków agresji słownej, m.in. haseł „wracajcie do domu”.

W Wielkiej Brytanii – według oficjalnych danych – żyje ponad 850 tys. Polaków (nieoficjalnie szacunki mówią o grupie nawet dwukrotnie większej).

PAP/RIRM

drukuj