fot. PAP/EPA

Mark Zuckerberg przeprosił za wyciek danych z Facebooka

Szef Facebooka Mark Zuckerberg przeprosił za wyciek danych blisko 50 mln użytkowników portalu społecznościowego. W telewizji CNN oświadczył, że „jest mu naprawdę przykro” z powodu „poważnego naruszenia zaufania” i wykorzystania danych użytkowników przez firmę Cambridge Analytica.

Mark Zuckerberg przyznał, że na Facebooku spoczywa odpowiedzialność za ochronę danych jego użytkowników. Obiecał dołożenie wszelkich starań, aby zapobiec powtórzeniu się podobnych błędów w przyszłości.

Wcześniej w liście otwartym do użytkowników Zuckerberg podkreślił, że zarząd firmy pracuje nad tym, by zrozumieć, co dokładnie się stało.

Po raz pierwszy na taką skalę doszło do działania, w którym można udowodnić, że jesteśmy w stanie manipulować nawet wynikami wyborów – powiedział Jarosław Jędrzejczyk, były komendant powiatowy policji

Kradzież 50 mln danych użytkowników Facebooka – to jest 1/3 użytkowników Facebooka w USA – pozwoliła firmie, która się tym zajmowała, przy pomocy specjalnego algorytmu przewidywać i tworzyć analizy wyborcze i nasze preferencje. Jest również sugestia, że można było w ten sposób wpływać na wyniki wyborów. Wiąże się to z wyborami prezydenta Donalda Trumpa, gdzie jest podejrzenie, iż te wybory mogły zostać zmanipulowane. Jest również polski akcent – autorem algorytmu, który pozwala na wyciąganie takich wniosków jest Polak – profesor na amerykańskim uniwersytecie – który nie wyraził zgody firmie na wykorzystanie tego algorytmu, ale mimo wszystko ta firma to wykorzystała. Tu jest aspekt kryminalny, czyli kradzież danych osobowych, co do których firma nie miała dostępu i nie powinna ich mieć – zaznaczył Jarosław Jędrzejczyk.

Media poinformowały, że firma Cambridge Analytica mogła wykorzystać uzyskane bezprawnie dane ok. 50 mln użytkowników Facebooka. Chodzi o działania, które mogły mieć wpływ na przebieg ostatnich wyborów prezydenckich w USA.

Dochodzenie w tej sprawie zapowiedział Parlament Europejski, który chce też dokładnych wyjaśnień, także od szefa Facebooka. Sprawę ewentualnego złamania polityki prywatności użytkowników ma zbadać także amerykańska Federalna Komisja Handlu.

RIRM

drukuj