fot. PAP

Mariusz T. jeszcze dziś powinien wyjść na wolność

Mariusz T. jeszcze we wtorek powinien wyjść na wolność; prokuratura nie uznała materiałów znalezionych w jego celi za pornografię dziecięcą, a Sąd Apelacyjny w Rzeszowie najwcześniej za kilka dni zbada, czy zasadna była decyzja pierwszej instancji o nieizolowaniu T.

Według pełnomocnika T., jego klient dziś w południe zakończył odbywanie kary 25 lat więzienia. W ocenie mec. Marcina Lewandowskiego doszło do „dziwnej sytuacji”, bo Mariusz T. o godz. 12.00 skończył odbywanie kary, a nadal tę karę odbywa. „Nie wiadomo dlaczego, żadne procedury jeszcze się nie rozpoczęły” – mówił dziennikarzom Lewandowski po wyjściu z rzeszowskiego więzienia, gdzie rozmawiał z T.

Podkreślił, że na spotkanie T. został doprowadzony z celi. Rzecznik Centralnego Zarządu Służby Więziennej ppłk Jarosław Góra powiedział, że według przepisów skazany powinien opuścić ich jednostkę do północy. W poniedziałek wieczorem ogłoszono, że dyrektor rzeszowskiego więzienia złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przez T. przestępstwa polegającego na posiadaniu treści pornograficznych z udziałem dzieci poniżej 15. roku życia i zagrożonego karą do 5 lat więzienia.

Wszystko dlatego, że w celi T. w czasie dwóch przeszukań 8 i 10 lutego miano znaleźć takie materiały. Prokuratura doszła do wniosku, że materiały te – zdjęcia oraz szkice – nie przedstawiają czynności seksualnych bądź też obcowania płciowego w rozumieniu przepisów postępowania karnego. Z tych powodów – jak poinformował prok. Andrzej Mucha z rzeszowskiej prokuratury okręgowej – nie zdecydowano się na wszczęcie śledztwa, ani tym bardziej stawianie zarzutów T.

Jak mówił prok. Mucha, do zawiadomienia dołączono kserokopie znalezionych w celi zdjęć oraz szkiców, zaś dyrektor zakładu karnego został jeszcze w poniedziałek przesłuchany jako zawiadamiający. „Jak wynika z jego zeznań, identyczne materiały zostały zabezpieczone u pana Mariusza T. jeszcze w grudniu 2012 r. Przy czym wtedy nie poinformowano w ogóle o tym fakcie organów ścigania” – powiedział Mucha.

Dodał, że według dyrektora więzienia szkice i zdjęcia nie były schowane, lecz tkwiły między dokumentami, które T. posiadał w celi. „Dyrektor nie potrafił wyjaśnić okoliczności, dlaczego materiały nie zostały ujawnione w trakcie wcześniejszych przeszukań oraz tego, dlaczego – skoro pewne materiały ujawniono 8 lutego – to kolejne materiały zostały ujawnione 10 lutego” – mówił prok. Mucha, dodając, że czynności sprawdzające prokuratury są prowadzone w dwóch wątkach: materiałów znalezionych w celi T. oraz okoliczności samego ich zabezpieczenia przez funkcjonariuszy Służby Więziennej.

Mec. Lewandowski – „na prośbę T.” – poinformował dziennikarzy, że przeszukania w ciągu ostatnich dwóch tygodni w celi T. odbywały się prawie codziennie, zaś znalezione tam zdjęcia – według jego klienta – przedstawiały m.in. jego matkę i samego T. na koloniach. Gdy zaś chodzi o rysunki, to T. twierdzi, że zostawił je w zakładzie karnym w Strzelcach Opolskich, zanim przeniesiono go do Rzeszowa.

Pytany o znalezione w celi T. ludzkie zęby, mec. Lewandowski oświadczył, że T. twierdzi, że to zęby, które mu wypadły, gdy przebywał za kratami. We wtorek Sąd Apelacyjny w Rzeszowie, który tego dnia miał rozpatrywać zażalenie władz więzienia na zeszłotygodniową decyzję o niestosowaniu tymczasowej izolacji T. i objęciu go policyjnym nadzorem na wolności, ogłosił, że najwcześniej za kilka dni zbada to zażalenie.

Jak mówił dziennikarzom rzecznik rzeszowskiego SA sędzia Roman Skrzypek, zdaniem sędziów, którzy mieliby rozpoznać zażalenie w tej sprawie, to zbyt poważne kwestie, by rozpoznawać je bez uprzedniego zapoznania się z całokształtem akt. Akta te – według sędziego Skrzypka – dopiero o godz. 14 dotarły do SA z sądu okręgowego. O ustalonym terminie posiedzenia SA ma poinformować w środę. We wtorek sędzia Skrzypek mówił o piątku lub poniedziałku jako możliwych terminach.

Posiedzenie SA z mocy prawa jest niejawne. Mec. Lewandowski oświadczył, że dopiero we wtorek po południu otrzymał odpis zażalenia, jakie dyrektor więzienia złożył do SA w sprawie dozoru wobec T. Stało się to przed wejściem Lewandowskiego do rzeszowskiego zakładu karnego. Wcześniej pełnomocnik T. wskazywał, że nie zna nawet argumentów służby więziennej i uznał, że byłoby przejawem nierówności stron, gdyby SA nie poczekał na jego zażalenie, na złożenie którego ma on czas do 14 lutego.

„Nie ukrywam, jeśli dojdzie do takiej sytuacji, że jedna ze stron będzie faworyzowana, to będzie to prowadziło do tego, że nie mówimy już o konstytucyjnym państwie prawa” – dodał. W poniedziałek, oprócz zawiadomienia do prokuratury, równolegle dyrektor więzienia złożył ponowny wniosek do sądu okręgowego, by „w związku z nowymi okolicznościami” T. pozostał jednak w tymczasowej izolacji do czasu prawomocnej decyzji ws. uznania go za osobę niebezpieczną i umieszczenia w ośrodku w Gostyninie.

Sąd Okręgowy w Rzeszowie nie zajmie się na razie tym wnioskiem, bo – jak wyjaśniła rzeczniczka SO Marzeny Ossolińska-Plęs, akta sprawy T. przekazano do sądu apelacyjnego. Pytany, o informację o kolejnym wniosku ws. izolacji Mariusza T. po ujawnieniu w jego celi materiałów, które – według służby więziennej – miały charakter pornograficzny, mec. Lewandowski odparł: „mógłbym użyć słów powszechnie uznanych za obelżywe, ale ich nie użyję”.

We wtorek T. kończy odbywanie kary 25 lat więzienia. Postępowanie ws. głównego wniosku o uznanie go za osobę niebezpieczną i umieszczenie go w ośrodku w Gostyninie rozpoczęło się w poniedziałek, sąd odroczył je do 3 marca. Wtedy sąd ma przesłuchać dwóch świadków. T. to pedofil skazany w 1989 r. za zabójstwo czterech chłopców na karę śmierci, zamienioną potem na 25 lat więzienia.

PAP

drukuj