fot. PAP

Mariusz Kamiński skazany ws. afery gruntowej

Były szef CBA Mariusz Kamiński został skazany na 3 lata więzienia i 10 lat bezwzględnego zakazu wykonywania funkcji publicznych. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia uznał, że Kamiński przekroczył swoje uprawnienia przy aferze gruntowej w 2007 roku.

Wbrew wcześniejszym decyzjom sądów i prokuratury generalnej, warszawski Sąd Rejonowy dla Warszawy–Śródmieścia dopatrzył się winy byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego za akcję w sprawie afery gruntowej.

– Wymierza mu karę trzech lat pozbawienia wolności. Na podstawie artykułu 39 punkt 2 Kodeksu karnego, w związku z artykułem 41 paragraf 1 Kk, w związku z artykułem 43 paragraf 1 Kk orzeka wobec oskarżonego Mariusza Kamińskiego zakaz zajmowania stanowisk w administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego, organach kontroli państwowej, organach kontroli samorządu terytorialnego oraz stanowisk kierowniczych w innych instytucjach państwowych na okres 10 lat – powiedział sędzia Wojciech Łączewski.

Na trzy lata więzienia został także skazany były wiceszef Biura Maciej Wąsik. Natomiast byli dyrektorzy Zarządu Operacyjno-Śledczego CBA Grzegorz Postek i Krzysztof Brendel zostali skazani na dwa i pół roku więzienia.

Mariusz Kamiński już zapowiedział, że wniesie apelację. Jego zdaniem dzisiejszy wyrok godzi w elementarne poczucie sprawiedliwości, jest kuriozalny, rażąco niesprawiedliwy i niezrozumiały. W oświadczeniu były szef CBA przekonuje, że dotychczasowe wyroki sądów w sprawie afery gruntowej potwierdzały legalność działań i całej operacji.

– Sprawa dotyczy działań podjętych przez CBA w aferze gruntowej. W wyniku wykrycia tej afery Piotr Ryba i Andrzej K. zostali dwukrotnie skazani, w tym Ryba na 2,5 roku bezwzględnego więzienia. Sąd skazując Rybę i K. stwierdził, że działania CBA były legalne i uzasadnione, natomiast wyrok skazujący mnie i moich współpracowników prowadzi do wniosku, że CBA nie powinno w ogóle zajmować się tą sprawą. A przecież w wyniku tych działań sprawcy przestępstwa zostali ujęci i osądzeni. Oba wyroki są ze sobą sprzeczne – wyjaśnia Mariusz Kamiński.

Do dzisiejszego wyroku odniósł się także prezes PiS Jarosław Kaczyński.

– Mamy tutaj do czynienia z sytuacją, w której ten wyrok zapada w tracie kampanii wyborczej i nie ma najmniejszej wątpliwości, że to radyklane odejście od żądań prokuratora – bardzo rzadko zdarzającej się na takim poziomie, jeżeli chodzi o orzecznictwo sądowe – jest elementem tej kampanii – ocenił Jarosław Kaczyński, prezes PiS.

W 2012 roku inny skład tego samego sądu rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia umorzył postępowanie z powodu braku cech przestępstwa.

Zdaniem dr. Romana Marca, byłego naczelnika wydziału Operacyjno-Śledczego delegatury CBA w Gdańsku, dzisiejszy wyrok „prowadzi do wniosku, że CBA nie powinno w ogóle zajmować się tą sprawą”.

– Przepisy, które zostały uchwalone ustawą o CBA zezwalają na zastosowanie pewnego rodzaju metod – tak zwanych metod ofensywnej pracy operacyjnej. Tam jest przewidziana cała procedura, wobec tego dziwi mnie tylko to, że ktoś dzisiaj może podważać zasadność czy też kwestie związane w ogóle z całą procedurą dotyczącą zastosowanej operacji specjalnej – powiedział dr Roman Marzec.

Według sądu CBA podżegało do korupcji, nie było podstaw prawnych i faktycznych do wszczęcia operacji ws. odrolnienia gruntu w ministerstwie rolnictwa. Proces Mariusza Kamińskiego dotyczy słynnej operacji CBA w tzw. aferze gruntowej. CBA zakończyło tę operację wręczeniem Piotrowi Rybie i Andrzejowi K. tzw. kontrolowanej łapówki za odrolnienie gruntu na Mazurach w kierowanym przez Andrzeja Leppera ministerstwie rolnictwa. Finał akcji miał utrudnić przeciek, wskutek czego z rządu odwołano szefa MSWiA Janusza Kaczmarka. „Afera gruntowa” doprowadziła do dymisji z rządu Andrzeja Leppera, rozpadu koalicji PiS-Samoobrona-LPR i przedterminowych wyborów.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj