fot. PAP/EPA

Mariupol kolejnym celem separatystów

Separatyści wspierani przez rosyjskie wojsko wzmacniają swoje siły wokół Mariupola na wschodzie Ukrainy. Miasto nad morzem azowskim jest strategicznym portem. Rosja chce je przejąć, aby otworzyć sobie drogę na półwysep Krymski. W Mariupolu żyje kilkadziesiąt osób z polskimi korzeniami. Niestety MSZ nie podjął jeszcze decyzji o ich ewakuacji do Polski.

Pod kontrolą separatystów jest już całe miasto Debalcewe, o które toczyły się długie i ciężkie walki. Zginęło w nich blisko trzy tysiące bojowników i rosyjskich żołnierzy.

– To jest nasz pierwszy dzień w Debalcewe. Staramy się przywrócić mieszkańcom normalne życie. Zapewniamy im pomoc humanitarną – powiedział Wictor Anasoff, dowódca prorosyjskich separatystów.

Większość mieszkańców w obawie o swoje życie opuściła Debalcewe. Ci, którzy pozostali żyli przez ostatnie tygodnie w ukryciu.

Wszystko wskazuje na to, że taki sam scenariusz czeka mieszkańców Mariupola. W okolicach miasta separatyści wspierani przez Rosjan gromadzą duże ilości sprzętu wojskowego i broni. Koncentrują tam także dużą grupę żołnierzy. Wszystko wskazuje na to, że będą chcieli zająć to miasto, aby otworzyć sobie drogą na Krym. Już wczoraj bojownicy atakowali wieś Szyrokyne pod Mariupolem.

– To, że pokoju na wschodniej Ukrainy nie będzie jest rzecz oczywista i że Putin oraz Rosja rozgrywa Zachód przy pomocy Kanclerz Angeli Merkel i prezydenta Hollande’a i przy zupełnie biernej postawie, i jakiejkolwiek reakcji polskiego rządu, będzie skutkowało kolejnymi tragediami, niestety, również dla naszych rodaków – poseł Joachim Brudziński z PiS.

W Mariupolu żyje kilkadziesiąt osób polskiego pochodzenia. Niestety do tej pory rząd nie zrobił nic, aby ich ewakuować z zagrożonego miasta.

– Miasto jest zagrożone, było już ostrzeliwane. W wyniku tego ostrzału ginęli i byli ranni jego mieszkańcy. Pytanie jest takie: czy powinniśmy narażać zdrowie i życie naszych rodaków, których tam jest stosunkowo niewielkie – bo 30 osób z Kartą Polaka i kilkadziesiąt osób z ich rodzin – powiedział Michał Dworczyk.

Część polityków proponuje, aby rozpocząć wielką akcję repatriacji Polaków ze Wschodu.

– Uważam, że to jest najwyższy czas, by przedstawić wszystkim osobom o polskim korzeniach wielki projekt powrotu do Polski – powiedział Jarosław Gowin.

Powrót do ojczyzny naszych rodaków ze wschodu pozwoliłby im na spokojne życie, a także mógłby uratować, w pewnym sensie, tragiczną sytuacje demograficzną Polski.


TV Trwam News

drukuj