fot. twitter.com/KancelariaSejmu

Marcin P.: Funkcjonariusz ABW twierdził, że komisja śledcza ds. Amber Gold nigdy nie powstanie

Prokuratura w ogóle nie była zainteresowana współpracą ze mną, nie dążyła do ustalenia ról procesowych osób, które były w moim kręgu, a funkcjonariusz ABW twierdził, że komisja śledcza ds. Amber Gold nigdy nie powstanie – powiedział Marcin P. we wtorek przed sejmową komisją śledczą.

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) pytała Marcina P. o wątek małego świadka koronnego oraz o to, czy prokuratura kiedykolwiek powróciła do takiej propozycji lub czy ewentualnie P. ją ponawiał.

Ja jej nigdy nie ponawiałem, prokuratura nigdy nie powróciła. Ja bym chyba nie chciał na ten temat opowiadać tutaj, bo dla mnie to było dość żenujące, bo zostałem potraktowany jak wariat i później jeszcze przyjechał do mnie funkcjonariusz ABW, który mnie przesłuchiwał w sprawie pana Korytkowskiego (Andrzeja, byłego prezesa Finroyal, parabanku działającego w czasie funkcjonowania Amber Gold – PAP), który stwierdził – bo zaczęliśmy rozmowę nt. komisji śledczej, która w tamtym momencie miała powstać – ja mówię: dobrze może, żeby powstała, on stwierdził, że ta komisja nigdy nie powstanie” – powiedział Marcin P.

Dopytywany, dlaczego komisja nie miałaby powstać, P. odpowiedział: „Bo nie ma takiej woli politycznej, żeby powstała, tak to zostało powiedziane”. Marcin P. dodał, że te słowa padły w areszcie śledczym w Gdańsku.

Małgorzata Wassermann pytała Marcina P., czy miał wrażenie, że prokuratura jest w ogóle zainteresowana współpracą z nim. „Nie” – odpowiedział twórca Amber Gold. Potem przewodnicząca pytała, czy prokuratura kiedykolwiek dążyła do tego, aby ustalić role w firmie, a co za tym idzie później role procesowe osób, które były w kręgu MArcina P. „Nie” – ponownie odpowiedział.

Marcin P. powiedział też, że zarówno w prokuraturze z prokuratorami, jak i z funkcjonariuszami ABW prowadził luźne rozmowy, gdy był na przykład wożony na przesłuchania.

Takie luźne rozmowy też były, komentowanie obecnego życia politycznego, sytuacji, jakichś innych spraw” – mówił twórca Amber Gold.

To były takie normalne rozmowy (…), ta rozmowa z tą komisją śledczą była już po protokole na sam koniec, to było w formie takiej, no jakby dano mi do zrozumienia, że: >>i tak przecież nic ze swoją wiedzą nigdy nie zrobisz<<” – powiedział Marcin P.

Tak to odbieram, ale to jest moje odczucie, nie chcę tutaj nikogo oceniać” – dodał.

PAP/RIRM

drukuj