fot. TV Trwam News

Manipulacje ws. toruńskiej geotermii

Fundacja Lux Veritatis chce aby toruńskie termy były uzdrowiskiem. To jak kłamliwie sugerują lokalne media – zagrożenie dla przedsiębiorstw, które funkcjonują w sąsiedztwie inwestycji.

Lokalne media w ostatnim czasie straszą, że powstanie uzdrowiska w Toruniu, o co wnioskuje Fundacja Lux Veritatis to zagrożenie dla firm, które funkcjonują w jego sąsiedztwie. Powiązany z niemieckim kapitałem dziennik „Nowości” pisze, że sprawa dzieli samorządowców. List otwarty do prezydenta Torunia i radnych wydał także zarząd firmy Nova Traiding, która funkcjonuje na terenie Portu Drzewnego.

„Gdyby decyzja o ustanowieniu strefy uzdrowiskowej zapadła, nie będziemy mogli prowadzić naszej działalności. Będziemy musieli zatrzymać produkcję, zawiesić inwestycje, zwolnić ludzi…”.

Zarząd firmy zarzuca miastu brak dialogu i branie pod uwagę głosu tylko jednej strony. List został opublikowany i nagłośniony przez lokalne media.

– Niczego nie robimy na szkodę kogokolwiek i nie chcemy nikomu szkodzić. To jest wydumana sprawa. Po prostu jest to kłamstwo. Oszczerstwo jeszcze jedno. My służymy Panu Bogu Kościołowi Ojczyźnie, narodowi polskiemu i ludziom – podkreślał na antenie Radia Maryja – dyrektor i założyciel rozgłośni o. Tadeusz Rydzyk CSsR.

O co więc chodzi w całej sprawie?

– Moim zdaniem zależy komuś na tym, aby skłócić w pierwszym rzędzie Radę Miasta, żeby przeciwko Radiu Maryja (bo nie ukrywajmy Fundacja Lux Veritatis jest związana z Radiem Maryja, czy z innymi dziełami). zbuntować trochę mieszkańców, którzy już się boją, że nie wiadomo czego nie będą mogli czynić, przedsiębiorców, którzy działają w tamtym terenie. Komuś bardzo zależy na takim skłóceniu. To jest działanie bardzo szkodliwe. My nie chcemy hamować przedsiębiorczości w Toruniu – jesteśmy za tym żeby jak najwięcej zakładów pracy powstawało w Toruniu ale chodzi nam też o to żeby ten potencjał, który nam Pan Bóg tutaj dał (chodzi konkretnie o wody termalne) żeby jak najlepiej wykorzystać– mówi o. Jan Król CSsR.

Do sprawy na antenie Radia Maryja odniósł się wiceprezydent Torunia Zbigniew Rasielewski. Podkreślał, że osobiście rozmawiał z przedstawicielami firm obok których powstaje toruńska geotermia. Ich prezesi otrzymali zapewnienie, że uzdrowisko nie powstanie jeżeli będzie stanowiło jakiekolwiek zagrożenie dla przedsiębiorstw.

– Wiemy jasno, że ta symbioza czyli kontynowanie działania na tym terenie tych firm poprzez również utworzenie tego uzdrowiska w naszej ocenie może to funkcjonować. Aczkolwiek to operat ma pokazać jakie są uwarunkowania – jakie są granice tego obszaru uzdrowiskowego. Wszelkie działania wynikające z ustawy muszą pójść w takim kierunku żeby nie zakłóca funkcjonowania firm działających na tym terenie, a po drugie, żeby dać możliwość ustanowienia tego obszaru – wyjaśnia Zbigniew Rasielewski, wiceprezydent Torunia.

I rzeczywiście są takie możliwości. Tym samy pracownicy firm zlokalizowanych w pobliżu toruńskiej geotermii mogą czuć się bezpieczni – podkreśla dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis Lidia Kochanowicz.

– Stworzenie strefy uzdrowiskowej nadaje pewne rygory jeżeli chodzi o rozwój przemysłowy, (mówi o tym że musi być mniejsze zanieczyszczenie czy hałas – to jest rzeczywiście prawda). Natomiast zgodnie z ustawą o uzdrowiskach miasto może tak zaplanować strefy uzdrowiskowe (tzw. Strefę A, B i C) w taki sposób żeby ona nie objęła właśnie tych zakładów przemysłowych – mówi Lidia Kochanowicz, dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis.

Co więcej wybudowanie uzdrowiska niesie za sobą wiele korzyści dla miasta.

– Wybudowanie uzdrowiska, poza zwiększeniem zatrudnienia w danym miejscu, powoduje również to, że uzdrowisko wymaga pewnego zapotrzebowania – my również stworzymy wokół uzdrowiska szereg dodatkowych miejsc pracy i spowodujemy wzrost gospodarczy wielu firm, które będą dostarczały nam swoje wyroby czy usługi – dodaje Lidia Kochanowicz.

Wybudowanie uzdrowiska przyciągnie także turystów do Torunia. Na czym skorzysta wielu lokalnych przedsiębiorców.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj