Manipulacje MEN

Ministerstwo Edukacji Narodowej manipuluje danymi o gotowości szkół do przyjęcia sześciolatków – podkreślają Pracownicy Inspekcji Sanitarnej.

Do dziennikarzy zgłosili się pracownicy jednej ze stacji sanitarnych. Uważają, że minister Krystyna Szumilas fałszuje dane sanepidu, według których ponad 90 procent szkół jest dobrze przygotowanych do przyjęcia sześciolatków. To potwierdza wcześniejsze informacje zawarte w raporcie Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców. W szkołach nie ma placów zabaw, wody pitnej, stołówek, świetlic ale także szatni – mówi Karolina Elbanowska ze Stowarzyszenia.

Badania, na które powołuje się MEN są skonstruowane tak, że nawet szkoła, która w 100 procentach nie jest gotowa do przyjęcia młodszych dzieci, może zostać oceniona dobrze.

– Szkoły w Polsce wymagają gigantycznego wkładu finansowego, po to, żeby w sposób realny, a nie tylko życzeniowy spełniały wymogi, które muszą mieć dzieci sześcioletnie, by móc bezpiecznie i dobrze uczyć się w szkołach. Nie ma na to pieniędzy. I nie będzie ponieważ mamy kryzys. Rząd nie przeznacza pieniędzy na doinwestowanie szkół. Szkoły robią wszystko, żeby zaoszczędzić. Bardzo często okazuje się, że szkoła, w której nie ma szatni, w której nie ma świetlicy czy stołówki otrzymuje od sanepidu dobrą ocenę i nie wymaga naprawy. Z perspektywy rodziców ta szkoła nie nadaje się dla dzieci. Ale z perspektywy państwa wszystko jest dobrze –zaznaczyła Karolina Elbanowska. 

Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców czeka od trzech miesięcy na spotkanie z minister edukacji Krystyną Szumilas. Pomimo publicznej deklaracji  szefowej MEN, do tej pory nie wyznaczono terminu przeprowadzenia dyskusji.

– Niestety pani minister nie ma dla nas czasu. Nie ma czasu dla rodziców, którzy protestują przeciwko reformie obniżenia wieku szkolnego. Można powiedzieć, że w tej chwili jest nas co najmniej milion, a pani minister nie jest zainteresowana rozmową z nami. Mamy jedynie do czynienia z konferencjami robionymi za pieniądze unijne w czasie których debata jest ograniczona. Trudno mówić o dialogu. Czekamy na realne zaproszenie, na realne spotkanie w czasie którego będziemy mogli rozmawiać tylko o sześciolatkach. Mamy nadzieję, że pani minister znajdzie dla nas chociaż pół godziny – podkreśla Karolina Elbanowska.

RIRM

drukuj