fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Manifestacje ulicami stolicy

Ulicami Warszawy przeszły dziś trzy manifestacje. Swój marsz pod hasłem „Odwagi Polsko!” zorganizowały środowiska patriotyczne. W innej manifestacji tzw. KOD manifestował swój sprzeciw wobec polityki rządu PiS. Odbywała się także Parada Schumana.

W manifestacji tzw. KOD-u w pierwszym rzędzie maszerowali czołowi politycy N., PO i PSL. W przemówieniach nie zabrakło ataków pod kierunkiem rządu Beaty Szydło i prezesa PiS Jarosława Kaczyńska.

Z kolei pod hasłem „Odwagi Polsko!” przeszedł marsz zorganizowany m.in. przez Ruch Narodowy. Była to kontrmanifestacja dla proeuropejskiego marszu KOD-u, a także sprzeciw wobec „dyktatu brukselskiego”.

Socjolog dr Grzegorz Wiński, odnosząc się do manifestacji KOD-u zwraca uwagę, że miała ona charakter antyrządowy i nie ma nic wspólnego z obroną demokracji, czy rzekomym łamaniem konstytucji przez PiS.

Przy okazji tego marszu Komitetu Obrony Demokracji doszło do takiej trochę groteskowej sytuacji, gdzie dwie partie polityczne – znaczące na polskiej scenie – PO i .N chcą wraz z KOD-em ten marsz zawłaszczyć. Więc pytanie: po co ten KOD jest w tym potrzebny? Otóż po to, aby legitymizować ich działania antyrządowe w strukturach Unii Europejskiej. KOD to jest taki listek figowy, który ma przykryć faktyczną walkę PO i .Nowoczesnej z wybranym w wolnych wyborach parlamentarnych obecnym rządem – podkreśla dr Grzegorz Wiński

Protesty to wynik niezadowolenia z efektu wyborów; w Polsce nie ma zagrożenia dla demokracji – podkreślił prezes PiS Jarosław Kaczyński, który odpowiadał dziś na pytania internautów. Kaczyński zapowiedział m.in. zmiany w Kodeksie wyborczym, a także reformę sądownictwa.

W Polsce demokracja nie jest w najmniejszym stopniu zagrożona. Co więcej ta władza, która jest obecnie ma nieporównanie mniej instrumentów w ręku, jest nieporównanie bardziej kontrolowana niż ta poprzednia. I to jest dobre. Ale z całą pewnością nie jest tak, by komukolwiek w tej chwili niezależnie od tego, jakie ma poglądy i jakiego wyniku przyszłych wyborów by sobie życzył, coś groziło. Po drugie podjęliśmy wielki projekt dla Polski, który może – pozytywnie – zmienić los ogromniej ilości Polaków, być może nie małej części tych, którzy dzisiaj maszerują po ulicach Warszawy. O tym musicie państwo pamiętać. Mamy wielką szansę i nie pozwólmy by ona nie została tym razem wykorzystana – mówił prezes Jarosław Kaczyński.

 

 


 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj