fot. flickr.com

Małopolskie: oszustwa „na policjanta” i „na wnuczka”; policja apeluje do seniorów

Policjanci zatrzymali mężczyzn, którzy od mieszkanki Miechowa metodą „na policjanta CBŚ” wyłudzili prawie 20 tys. zł. Policja apeluje o czujność do seniorów i ich rodzin. W ostatnich trzech dniach inni oszuści podobną metodą wyłudzili 52 tys. od 76-latki z Waksmundu.

O zatrzymaniu 31- i 30-latka, którzy podając się za policjantów CBŚ w grudniu ub.r. wyłudzili od 67-latki prawie 20 tys. zł, poinformował w piątek rzecznik prasowy małopolskiej policji Sebastian Gleń.

Obaj mężczyźni są mieszkańcami Miechowa, grozi im do ośmiu lat więzienia.

17 grudnia 67-letnia miechowianka odebrała telefon ws. doręczenia przesyłki pocztowej. Następnie oszust podszywając się pod funkcjonariusza CBŚ poinformował o rozpracowywaniu oszustów, którzy mają zamiar okraść jej dom. Fałszywy policjant namówił pokrzywdzoną do przekazania oszczędności „policjantowi”, który przyjechał po odbiór gotówki. Oszust utrzymywał telefoniczną rozmowę z kobietą aż do czasu przekazania pieniędzy.

„To często stosowany sposób, aby nie dać ofierze czasu na zastanowienie ani kontakt z bliskimi lub policją” – wyjaśnił rzecznik policji.

Policja apeluje do seniorów i ich rodzin o czujność. Jeśli nie mamy całkowitej pewności, kto do nas dzwoni, nie podejmujmy rozmowy i nie przekazujmy żadnych informacji o sobie, w żadnym wypadku w takich okolicznościach nie przekazujmy pieniędzy. Policjanci nigdy nie informują o prowadzonych przez siebie akcjach telefonicznie i nie proszą o przekazanie pieniędzy ani funkcjonariuszom, ani innej osobie.

W ciągu ostatnich trzech dni w Małopolsce doszło do innych prób wyłudzenia pieniędzy od osób starszych.

Metodami „na policjanta” i „na wnuczka” została oszukana 76-letnia mieszkanka Waksmundu. Kobieta straciła oszczędności swojego życia – 52 tys. zł.

76-latka dostała telefon od kobiety podającej się „za wnuczkę”, która poinformowała, że syn starszej pani miał wypadek i zabił na przejściu dla pieszych 15-letnią dziewczynę z Niemiec. Następnie inna kobieta podająca się za policjantkę potwierdziła, że jej syn spowodował wypadek i jeżeli starsza pani nie wpłaci kaucji w kwocie 120 tys. zł to syn pójdzie do więzienia na terenie Niemiec. Oszustka zabroniła kobiecie dzwonić do kogokolwiek przekonując, że jej telefon jest na podsłuchu. Rzekoma policjantka ponownie zadzwoniła do kobiety i poinformowała ją, że adwokat syna już wpłacił połowę kwoty tj. 60 tys. zł, a ona musi wpłacić resztę sumy. Pieniądze musi przekazać bardzo szybko, ponieważ o wypadku nie został jeszcze poinformowany prokurator. Kiedy oszustka upewniła się, że kobieta ma pieniądze przy sobie kazała natychmiast je przekazać czekającemu pod domem mężczyźnie, który miał być adwokatem syna. 76-latka wykonała polecenia oszustów.

Do podobnego zdarzenia doszło w centrum Krakowa, ale tu oszustwo zostało udaremnione dzięki czujności sąsiada, który zadzwonił pod numer alarmowy informując, że mieszkający obok starszy pan mógł paść ofiara oszustwa. Jak przekazał w zgłoszeniu, znajomy przyszedł do niego z prośbą o pożyczenie telefonu komórkowego, tłumacząc lakonicznie, że zadzwoniła do niego policja i „musi się gdzieś udać na prośbę policji, ale nie może o tym rozmawiać”. Policji udało się udaremnić próbę oszustwa. Niedoszła ofiara miała przy sobie 30 tys. zł, wypłacone chwilę wcześniej w jednym z banków. Kwota ta miała zostać przekazana fałszywym policjantom, którzy dzwoniąc z zastrzeżonego numeru instruowali swojego rozmówcę. Wyłudzacze rozłączyli się, gdy tylko dowiedzieli się od niego, że starszy pan siedzi w policyjnym radiowozie.

PAP/RIRM

drukuj