fot. PAP/Adam Warżawa

Małe zainteresowanie darmową pomocą prawną

Z rządowego programu darmowych porad, który ruszył na początku roku, korzysta niewiele osób. Dlaczego tak się dzieje? Gdzie popełniono błędy? Sprawdzał reporter TV Trwam News.

Stolica Wielkopolski, budynek urzędu miejskiego – to tu mieści się jeden z 22 punktów nieodpłatnej pomocy prawnej w Poznaniu. Mimo, że placówka znajduje się w budynku urzędu miejskiego chętnych do skorzystania z bezpłatnej pomocy prawnej zbyt wielu nie ma.

– Podczas mojego czterogodzinnego dyżuru zazwyczaj przychodzi 5 osób. Każda osoba dostaje pomoc prawną. Sprawy dotyczą najczęściej prawa cywilnego – powiedziała Zofia Chołody, radca prawny.

Ci, którzy przychodzą, pytają o kwestie alimentacyjne, sprawy spadkowe czy związane z prawem pracy. System darmowych porad działa od początku roku, opłacany jest centralnie. 97% przekazanych pieniędzy idzie na wynagrodzenia dyżurujących adwokatów i radców prawnych. Kto może skorzystać z bezpłatnej porady prawnej?

– Osoby, które korzystają ze świadczeń z pomocy społecznej, osoby, które nie ukończyły 26 lat, ale również osoby po 65 roku życia – wymienił Zygmunt Jeżewski ze Starostwa Powiatowego w Poznaniu.

Wsparcie prawne przysługuje również osobom posiadającym Kartę Dużej Rodziny, weteranom i kombatantom, a także tym, którzy z powodu klęski żywiołowej znaleźli się w sytuacji zagrożenia, bądź też ponieśli straty materialne.

– Zazwyczaj przychodzą osoby starsze, przeważnie na emeryturze – stwierdziła Zofia Chołody.

Dlaczego z darmowych porad nie korzysta zbyt wiele osób? Powodów jest kilka. Brakuje reklamy. Punkty z darmową pomocą powinny być bardziej rozpropagowane – tłumaczą urzędnicy. Do tego, źle określono krąg odbiorców.

– Mamy informacje bezpośrednio od adwokatów i radców prawnych, którzy udzielają bezpłatnych porad prawnych, że pojawiają się klienci, którzy nie wpisują się w wymagania formalne. I to jest gdzieś na poziomie jednej trzeciej ogólnej liczby – wyjaśnił Wojciech Kasprzak, dyrektor Wydziału Organizacyjnego Urzędu Miejskiego w Poznaniu.

Oznacza to, że co trzecia osoba, która przyjdzie do punktu zostanie odprawiona z kwitkiem. Okazuje się, że wsparcia bardzo często potrzebują osoby aktywne zawodowo choć z niskimi dochodami. O takich osobach ustawodawca zapomniał. Samorządowcy postulują rewizję systemu. Liczą także na to, że chętnych do skorzystania z darmowych porad będzie więcej.

– Następne miesiące pokażą czy to zainteresowanie będzie wzrastało czy nie – powiedział Zygmunt Jeżewski ze Starostwa Powiatowego w Poznaniu.

Każdy kto chciałby skorzystać z darmowej pomocy i jest do tego uprawniony do punktu bezpłatnej pomocy prawnej może przyjść bez wcześniejszego umówienia się. Kolejek nie ma. Wizyty nie trzeba też ustalać telefonicznie. Mapę punktów pomocy prawnej można znaleźć na stronie internetowej: darmowapomocprawna.ms.gov.pl

 

 

TV Trwam News

 

drukuj