fot. PAP/EPA

Majdan: Dwie kobiety ranione gumowymi kulami

Dwie kobiety zostały ranione gumowymi kulami podczas trwających w Kijowie starć przeciwników władz Ukrainy z milicją – podała gazeta internetowa „Ukraińska Prawda”.

Siły bezpieczeństwa użyły pałek, gazu łzawiącego i granatów hukowych, by powstrzymać manifestantów idących w stronę gmachu parlamentu.

Jedna z kobiet została trafiona pociskiem w klatkę piersiową, zaś druga w twarz.

Demonstranci podpalili dwa samochody ciężarowe zagradzające drogę do parlamentu. Milicjanci nadal odpowiadają granatami hukowymi i strzałami z broni gładkolufowej.

Wewnątrz parlamentu miało się odbyć głosowanie nad przywróceniem konstytucji z 2004 roku, która ograniczyłaby uprawnienia prezydenta Wiktora Janukowycza. Jednak przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy nie zgodził się na zarejestrowanie dokumentów w tej sprawie.

Były wiceminister spraw zagranicznych poseł Witold Waszczykowski mówi, że takiej eskalacji konfliktu można było się spodziewać, bo od kilku dni opozycja wykazywała coraz większe zdenerwowanie wobec niewystarczających ustępstw władzy.

– Można się było spodziewać tego, iż radykalizacja tego tłumu, który już od 3 miesięcy okupuje centrum Kijowa będzie postępowała. Te wypadki nie mogły nikogo zaskoczyć. Niestety, na razie Ukraińcy nie otrzymują żadnej istotnej pomocy, żadnego wsparcia poza – czasami – słownymi deklaracjami. W tych dniach do Berlina miała udać się delegacja protestujących, miał tam być m.in. Kliczko i Jaceniuk. Być może dopiero po tych rozmowach – jeśli przywódcom Majdanu uda się przekonać panią Merkel – być może ona zainicjuje jakieś działania UE – mówi Witold Waszczykowski.

Protestującym zależy m.in. na wprowadzeniu przez UE selektywnych sankcji wobec ludzi władz.

RIRM 

drukuj