fot. Tomasz Strąg

M. Wójcik z satysfakcją o rozpatrzeniu przez SN pierwszej skargi nadzwyczajnej

Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik z satysfakcją odniósł się do rozpatrzenia przez Sąd Najwyższy pierwszej w historii skargi nadzwyczajnej. Jeśli coś jest wyjątkowo niesprawiedliwe, to jest ta droga, którą przyjęliśmy i dziś ona jest realizowana – powiedział.

Michał Wójcik pytany we wtorek w TVP Info o uwzględnienie przez SN pierwszej skargi nadzwyczajnej, powiedział, że „to bardzo dobrze” i dodał, że to rezultat wprowadzonej reformy wymiaru sprawiedliwości.

„Wprowadziliśmy Izbę Dyscyplinarną, Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i skargę nadzwyczajną, bo jeżeli coś jest wyjątkowo niesprawiedliwe, to jest ta droga, którą przyjęliśmy i dziś jest ona realizowana” – podkreślił wiceminister.

We wtorek Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego rozpatrzyła pierwszą w swej historii skargę nadzwyczajną i uchyliła orzeczenie spadkowe wydane przez jeden z sądów rejonowych w 2000 roku. Skargę do SN wniósł Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

Sąd Rejonowy w Biłgoraju w 2000 r. po wniosku jednego ze spadkobierców rozstrzygnął sprawę, nie biorąc pod uwagę, że już wcześniej – w 1995 r. – zapadło odmienne postanowienie o tym spadku. SN uznał, że wydanie przez sąd rejonowy w 2000 r. kolejnego, odmiennego rozstrzygnięcia „samo w sobie jest niedopuszczalne”. Podkreślił, że sąd w 2000 r. „wydając kolejne postanowienie w tej samej sprawie, rażąco naruszył prawo”, co „godzi w powagę wymiaru sprawiedliwości”.

Instytucja skargi nadzwyczajnej została wprowadzona nową ustawą o SN, która weszła w życie 3 kwietnia 2018 roku. Przewiduje ona m.in. możliwość składania do Sądu Najwyższego takich skarg na prawomocne wyroki polskich sądów z ostatnich 20 lat. Ponadto nowa ustawa o SN powołała dwie nowe izby w tym sądzie – Izbę Dyscyplinarną oraz Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

Głównym zadaniem utworzonej od podstaw Izby Kontroli Nadzwyczajnej jest rozpatrywanie skarg nadzwyczajnych, ale izba ta zajmuje się także m.in. skargami na przewlekłość postępowania, sprawami wyborczymi, skargami kasacyjnymi w sprawach z zakresu prawa publicznego – głównie z zakresu ochrony konkurencji, regulacjami energetyki i telekomunikacji. Pierwsza rozprawa w tej Izbie SN odbyła się w połowie lutego. Z kolei pierwsza rozprawa w Izbie Dyscyplinarnej SN odbyła się w początkach grudnia ubiegłego roku.

„To jest właśnie ta reforma wymiaru sprawiedliwości polegająca na tym, że wreszcie szybciutko postępowania dyscyplinarne są rozstrzygane. Już nie będzie takich historii, że ktoś pięć dych wziął i wszyscy to widzieliśmy w Polsce, a ktoś mówił, że wziął przez roztargnienie, zaś tu chodziło o jednego z sędziów” – dodał Michał Wójcik.

W lutym zeszłego roku Sąd Najwyższy uniewinnił w sprawie dyscyplinarnej jednego z sędziów sądów rejonowych w sprawie dotyczącej kradzieży 50 złotych. Do zabrania banknotu – według poczynionych przez sąd ustaleń – doszło „w wyniku błędu, fatalnej pomyłki”.

PAP/RIRM

drukuj